ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

BISKUP STANISŁAW ADAMSKI

CZY BISKUPI SĄ DOWCIPNI?

[Rozmiar: 4678 bajtów]

Jedna z najciekawszych książek jakie poświęcono osobie Jana Pawła II nosi tytuł „Kwiatki Jana Pawła II”. Pomysłodawcą publikacji jest Jan Turnau, zaś autorem wyboru i opracowania serii anegdot związanych z papieżem Janusz Poniewierski. Książka nie jest tylko zbiorem dowcipów o tym wielkim człowieku. Jak czytamy we wstępie nawiązującym do „Kwiatków świętego Franciszka” z przedmową Leopolda Staffa, chodzi: „o zupełnie inne „kwiatki”- o fioretti, które od czasów świętego Franciszka funkcjonują jako w pewnym sensie nowy „gatunek literacki”. Są one (…) „pociechą i nadzieją. Uczą wiary w miłość i dobroć serca ludzkiego. (…) Fioretti to „opowieści z duszą”. Ich prawdziwe bogactwo polega na tym, że uchylają drzwi do tajemnicy człowieka, o którym mówią.”

W takim właśnie kontekście należy rozumieć słowa papieża wypowiedziane do jednego ze swoich przyjaciół z Polski odwiedzających go w Watykanie: „Poczekaj tu na mnie, muszę trochę popiapieżyć”. Kolejna opowieść mówi o wydarzeniu bezpośrednio po inauguracji pontyfikatu, kiedy przyjaciele z Krakowa obecni na papieskich pokojach uklęknęli przed Ojcem Świętym, a ten miał odrzec: „Nie róbcie szopek”. Innym razem na pytanie księdza Mieczysława Malińskiego dlaczego na wspólnym obiedzie w Watykanie gość dostał kurczaka a gospodarz rybę, papież odparł: „Bo kurczak jest tańszy”. Do symbolu urosły także powiedzenia Karola Wojtyły ze swoistych „rozmów” z wiernymi w czasie wizyt w Polsce: „Ktoś się raz pomylił i zamiast wołać: „niech żyje papież”, zaczął wołać: „niech żyje łupież”, czy kiedy krzyczano doń „Witaj w Licheniu”, stwierdził: „Myślałem, że mówicie: „Witaj, ty leniu.”

Dowcipy wypowiadane prze księży i te, które ich dotyczą niektórych mogą gorszyć. Jednak jak mówił Józef Polok wybitny śląski „człowiek sceny”, są one wyrazem niebywale wysokiej pozycji księży w społecznościach lokalnych naszego regionu i dowodem szacunku i otwartości parafian. Ksiądz arcybiskup Alfons Nossol podkreśla, że ksiądz „z ludu pochodzi i dla ludzi pełni swoja posługę”. W książce księdza Jana Góreckiego „Dowcipy szafarzy całkiem zwyczajnych” czytamy: „Bóg ma doskonałe poczucie humoru, stąd człowiek (…) ma również mieć poczucie humoru”.

Patrząc na archiwalne zdjęcia przedstawiające biskupa Stanisława Adamskiego trudno dociec, czy był on człowiekiem obdarzonym poczuciem humoru. Widnieje na nich skupiona, o surowej twarzy, postać niesiona w lektyce przez górników w czasie powitania po okresie wygnania lub usadowiona w inwalidzkim wózku w końcowym etapie życia. Na innym zdjęciu biskup Adamski głosi rekolekcje w czasie powstania warszawskiego. W przypadku tak charyzmatycznej osobowości nakreślenie jej krótkiej biografii nie jest sprawą łatwą. Z pochodzenia był Wielkopolaninem. Urodził się 12 kwietnia 1875 roku we wsi Zielonagóra koło Obrzycka w powiecie szamotulskim w rodzinie dróżnika Piotra Adamskiego i jego żony Józefy z domu Wasilewska. Uczęszczał do gimnazjów we Wronkach, Poznaniu i w Międzyrzeczu. Tam należał do polskich tajnych kółek samokształceniowych. Studia teologiczne odbył w seminariach duchownych w Poznaniu i w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął w Gnieźnie w roku 1899 z rąk biskupa Floriana Stablewskiego.

W roku 1900 został mianowany wikariuszem i archiwariuszem Kapituły Katedralnej, cztery lata później kanonikiem, a w roku 1910 prałatem. W roku 1919 wszedł w skład Kapituły Katedralnej w Poznaniu, został mianowany szambelanem papieskim a po roku infułatem. Od roku 1916 stał na czele tajnej organizacji o charakterze niepodległościowym dążącej do odzyskania państwowości polskiej. Dał się poznać jako działacz wielu organizacji, między innymi: Związku Katolickich Towarzystw Robotników Polskich i Towarzystwa Czytelni Ludowych. Działał w ruchu spółdzielczym (prezes Unii Związków Spółdzielczych), w Związku Kapłanów „Unitas”, był redaktorem pism katolickich (dyrektor poznańskiej Księgarni św. Wojciecha). Komisarz Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu w okresie Powstania Wielkopolskiego (1918-1919), poseł do Sejmu Ustawodawczego, w latach 1922-1927 senator. Związał się z ruchem Chrześcijańskiej Demokracji.

Po przewrocie majowym 1926 roku wycofał się z życia politycznego. Od roku 1929 działał w Akcji Katolickiej w charakterze koordynatora z ramienia Episkopatu Polski. Sakrę biskupa katowickiego przyjął 26 października 1930 roku z rąk kardynała Augusta Hlonda. Jego zasługą jest rozwój życia narodowego na Górnym Śląsku. Zasłynął z działalności związanej z pomocą dla bezrobotnych, integracją narodowościową i wychowaniem młodego pokolenia. W czasie II wojny światowej uczestniczył w akcjach pomocowych dla potrzebujących. Po wojnie wydał rozporządzenie w sprawie zbierania podpisów pod petycją dotyczącą przewrócenia nauki religii w szkole. Napisał wiele cennych prac naukowych z zakresu nauki społecznej Kościoła. W czasie swojej posługi dwa razy był zmuszony do opuszczenia diecezji: w latach 1941-1945 przez hitlerowskie władze okupacyjne oraz w latach 1952-1956 przez komunistów. Zmarł 12 listopada 1967 roku w Katowicach.

Ogólnie znana była doskonała znajomość przez biskupa języka łacińskiego. W nim opowiadał, o czym wspominali jego sekretarze, urocze i pouczające dowcipy. Biskup pijący zawsze tylko jedną lampkę wina mawiał: „Tokay – vinum Hungariae natum, et Poloniae educatum” (Tokaj to wino, które narodziło się na Węgrzech, ale wypielęgnowane i butelkowane zostało w Polsce) i dodawał „Jeden kieliszek krew czyści, żyły prości i przepędza lenistwo z kości.”. Pytany, co to jest wizytacja kanoniczna, odpowiadał: „Murum dealbatio, Volatilium exstirpatio, Cucinae evacuatio, Et nullius emendatio” (Bielenie, malowanie murów, uśmiercanie całego drobiu, opróżnianie wszystkich zapasów w kuchni i brak wszelkiej poprawy). Decanus- dziekan. to: „Denuntians Episcopo Crimina Aliorum Non Vero Sua” (Donoszący biskupowi o przestępstwach innych, nie zaś o swoich), Parochu-proboszcz: „Parum Agens Relinquens Omnia Cooperatoribus Honores Vero Sibi” (Mało pracujący zostawiający wszystko współpracownikom (wikarym) honory zaś sobie), Cooperator-wikary: „Contemnens Omnia Opera Parochi Escas Raras Anhelans Toto Ore Rebellans” (Odnoszący się z pogardą do wszystkich poczynań proboszcza, potraw rzadkich pożądający, całą gębą rewoltujący).

O księdzu biskupie krążyły także anegdoty, szczególnie z okresu jego podeszłego wieku i pogarszającego się stanu zdrowia. Gdy do biskupa przychodzili księża musieli głośno się przedstawić. „Proboszcz z Mikołowa” - przedstawia się gość. „Nie szkodzi” – odpowiada biskup Adamski. Innym razem ksiądz zwraca się do biskupa: „Nie chciałbym księdzu biskupowi czasu zajmować”. Biskup na to: „Przecież po to ksiądz przyszedł! Proszę siadać”. Znane też jest biskupie powiedzenie: „Kończę, żeby nie przedłużać. Wszystko zresztą ma swój koniec, tylko kiełbasa ma trzy – jeden z lewej, jeden z prawej strony. To są dwa, a trzeci, jak się ją zje.”

Dowcip jest także cechą obecnych biskupów katowickich. Ksiądz arcybiskup Damian Zimoń pytany kiedyś przeze mnie o ulubione sporty oświadczył: „Oczywiście, że Zimoń musi uprawiać sporty zimowe”. Z kolei biskup Gerard Bernacki dał się poznać w czasie spotkań z jankowickimi nauczycielami jako człowiek bardzo towarzyski i dowcipny.

Kiedy wchodzimy do katedry Chrystusa Króla, ogarnia nas jej niesamowita atmosfera skłaniająca do powagi, zadumy, modlitwy i refleksji. Dotyczy to także krypty kaplicy, w której złożono doczesne szczątki biskupów katowickich, w tym także biskupa Stanisława Adamskiego. Stojąc w milczeniu przed sarkofagiem, w którym złożono biskupa, należy z powagą pokłonić się nad życiem człowieka, którego dewiza brzmiała: „Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat – Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus Władcą”. Pamiętać należy, że ten wielki i wybitny kapłan mimo wielu trudnych chwil w swojej posłudze był człowiekiem bardzo otwartym, życzliwym i pełnym humoru.

[Rozmiar: 154856 bajtów]

Kuria Metropolitalna Archidiecezji Katowickiej

[Rozmiar: 138653 bajtów]

Archikatedra Chrystusa Króla w Katowicach

[Rozmiar: 107171 bajtów] [Rozmiar: 113602 bajtów] [Rozmiar: 123353 bajtów] [Rozmiar: 110590 bajtów] [Rozmiar: 144731 bajtów] [Rozmiar: 114877 bajtów] [Rozmiar: 108732 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ