ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ ADAM BIEŻANOWSKI

CARITAS ZNACZY MIŁOŚĆ

Troska o ludzi biednych, chorych i potrzebujących wszelakiej pomocy zawsze była ważnym elementem społecznej misji Kościoła. Realizacją konkretnych zadań zajmowały się powołane w tym celu organizacje. Już w roku 1924 ówczesny Administrator Apostolski Śląska Polskiego ksiądz August Hlond powołał Śląski Komitet Ratunkowy, przemianowany w roku 1929 w Związek Towarzystw Dobroczynnych "Caritas" Diecezji Śląskiej. W kwietniu 1934 roku, biskup Stanisław Adamski erygował Związek Caritas Diecezji Katowickiej.

Działalność tych instytucji polegała na gromadzeniu i rozdzielaniu żywności i odzieży, zakładaniu sierocińców, ochronek, zakładów wychowawczych, kuchni mlecznych dla dzieci, bezpłatnym poradnictwie prawnym, opiece nad reemigrantami (Misje Dworcowe), opiece moralnej dla potrzebujących (zakłady dla dziewcząt zagrożonych moralnie i zaniedbanych), organizowanie tzw. Tygodni Miłosierdzia. W ostatnich dziesięcioleciach, nacechowanych II wojną światową, konfliktami politycznymi i społecznymi, biedą i cierpieniem, Caritas odgrywał szczególną rolę. W czasie ostatniej wojny, w sposób nieformalny, pomagano więźniom obozów koncentracyjnych, oflagów i stalagów. Po wojnie otwierano Misje Dworcowe, schroniska i noclegownie, Stacje Opieki nad Matką i Dzieckiem, świetlice dla młodzieży zagrożonej włóczęgostwem, żebractwem i przestępczością.

W wyniku uchwały Rady Ministrów z 1949 roku o upaństwowieniu szpitali kościelnych, nagonki prasowej, nieuzasadnionych pomówień natury finansowej wobec Caritas, 4 lutego 1950 roku Episkopat zlikwidował ten jakże zasłużony i potrzebny związek. Dopiero w roku 1980 powołano do życia Komisję Charytatywną Episkopatu Polski, której centrala mieściła się w Katowicach. Jej przewodniczącym został biskup Czesław Domin. Działalność Komisji opierała się na rozdziale darów spływających do Polski. W stanie wojennym, 17 marca 1982 roku, biskup Herbert Bednorz powołał Biskupi Komitet Pomocy Uwięzionym i Internowanym, zaś 12 listopada 1989 roku, jego następca biskup Damian Zimoń erygował Caritas Diecezji Katowickiej.

Znaczącą rolę w działalności tego związku odegrał ksiądz Adam Bieżanowski. Urodził się 13 lipca 1910 roku w Jarosławiu, w rodzinie nauczyciela gimnazjalnego Stanisława i Zofii z domu Bigo. Na Śląsk trafił dzięki posadzie swojego ojca, który został dyrektorem Państwowego Gimnazjum Klasycznego w Tarnowskich Górach. Tam też zdał, w roku 1928, egzamin gimnazjalny. Następnie wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie i rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Borykał się z kłopotami zdrowotnymi, więc dopiero w roku 1934 przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Stanisława Adamskiego. Przebywał w klasztorze Boromeuszek i u bonifratrów w Cieszynie, później w domu Sióstr Opatrzności Bożej w Jedłowniku. Lata II wojny światowej przeżył w parafii w Piekoszowie na ziemi kieleckiej. Czasy wymagały wielkiego wysiłku lokalnego Kościoła w zakresie pomocy charytatywnej. Dnia 1 września 1945 roku ksiądz Bieżanowski został dyrektorem Diecezjalnego Związku Caritas.

Misja, jaką z wielkim zaangażowaniem pełnił, została jednak zmącona w wyniku zachodzących przemian politycznych. Władze komunistyczne dążyły do likwidacji Caritas, co stanowiło jeden z przejawów walki z Kościołem, chociaż pierwsze lata powojenne sugerowały zgoła inny przebieg wydarzeń. Jak pisze Andrzej Grajewski w książce "Wygnanie" (Katowice 1995): "Dzięki akcji diecezjalnej "Caritas" kierowanej przez ks. Adama Bieżanowskiego, liczne punkty pomocy charytatywnej, misje dworcowe i kuchnie parafialne stanowiły wsparcie dla najbiedniejszych grup ludzi. Nikogo też wtedy nie dziwiło, że wicewojewoda Jerzy Ziętek wraz z prezydentem Katowic Józefem Węgierowskim prowadzili bpa Adamskiego w czasie procesji Bożego Ciała, a gen. Zawadzki zapraszał przedstawicieli Kurii na trybunę honorową w czasie uroczystości państwowych."

Pomówienia i oszczerstwa nie ominęły księdza Bieżanowskiego. W roku 1950 ks. Adama Bieżanowskiego został proboszczem w parafii Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku, a kilka miesięcy później duszpasterzem miejscowej kuracji świętego Antoniego, aby następnie otrzymać tytuł jej proboszcza. Również w Rybniku czekały na niego problemy związane z nieprzychylnością władzy. W roku 1954 Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach zażądało od księdza infułata J. Piskorza przeniesienia księdza Bieżanowskiego na mniejszą placówką.

Kapłanowi zarzucano działalność antypaństwową, podburzanie wobec władzy ludowej, zakłócanie spokoju. Zaprotestowali parafianie, zaś sam kapłan odwołał się do delegata Stolicy Apostolskiej w Warszawie. Niestety 8 lutego 1955 roku orzeczono suspensę w przypadku nie opuszczenia parafii w ciągu siedmiu dni. Wobec niespełnienia tego warunku przeniesiono go w stan spoczynku i wytoczono proces w Sądzie Biskupim w Stalinogrodzie (Katowicach).

Dopiero w grudniu 1955 roku przeniósł się do Ligoty w powiecie bielskim. Na szczęście ksiądz Bieżanowski doczekał się odwołania suspensy i innych kar, co stało się możliwe po powrocie do diecezji jej prawowitych biskupów. Otrzymał też nominację do parafii świętych Filipa i Jakuba w Żorach, gdzie w latach 1957-1958 był administratorem, a następnie, do roku 1975 proboszczem. Tam również objął urząd wicedziekana. Zmarł 6 listopada 1975 roku w Skoczowie, a jego ciało spoczywa na cmentarzu w Żorach.

[Rozmiar: 123749 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ