ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

BISKUP BERNARD BOGEDAIN

W OBRONIE OJCZYSTEGO JĘZYKA

Przyjęło się, że śląscy kapłani znajdują miejsce wiecznego spoczynku po śmierci w swojej rodzinnej miejscowości, lub w parafii w której pełnili posługę w końcowym okresie swojego życia. Przykłady potwierdzające taką praktykę znajdujemy również w Jankowicach. Przy miejscowym kościele spoczywają proboszczowie: Taedor Schliwa, Artur Spielvogel i Longin Skrobol, zaś proboszcza Henryka Pieprzyka pochowano w jego rodzinnej miejscowości. Na przykościelnym cmentarzu mamy także groby Jankowiczan: księdza Antoniego Kuśki i Romana Szymika. Niezbadane są jednak wyroki Boskie. Jedna z najbardziej świetlanych postaci spośród śląskiego duchowieństwa XIX wieku znalazła miejsce wiecznego spoczynku w Pszczynie, chociaż z miastem tym nie była związana.. Czy zdecydował o tym jednak zupełny przypadek, lub raczej przypadek potwierdzający cel drogi życiowej biskupa Bernarda Bogedaina?

Urodził się 11 września 1810 roku we Wróblinie pod Głogowem nad Odrą. Po śmierci ojca jego wychowaniem zajął się stryj Zbigniew, cysters w klasztorze w Obrze w Wielkopolsce. Rodzina młodego Bernarda była: śląska, wielokulturowa i wielojęzyczna. W Obrze nauczył się języka polskiego, uczył się w gimnazjum w Głogowie, następnie studiawał teologię we Wrocławiu a ukończył ją w Poznaniu, gdzie został wyświęcony przez arcybiskupa Marcina Dunina (1834). Był kolejno: wikarym w Grodzisku Wielkopolskim i w Bydgoszczy, wykładowcą w seminarium nauczycielskim w Poznaniu, dyrektorem seminarium nauczycielskiego w Poradyżu, od roku 1844 radcą szkolnym rejencji poznańskiej. Rok 1948 rozpoczął śląski okres życia księdza Bogedaina. Zostaje mianowany radcą szkolnym rejencji opolskiej. Mimo, że "chce pozostać obywatelem państwa niemieckiego", popiera wprowadzenie języka polskiego, literackiego jako wykładowego w szkołach powszechnych. Nakazuje przyszłym nauczycielom znajomość języka polskiego. W liście do swojego przyjaciela Kellera, radcy szkolnego w Kwidzyne pisze: "Jest rzeczą niepedagogiczną, niepospolita i niemożliwą do przeprowadzenia, starać się odebrać narodowi duszę ojczystą." Dzięki jego reformie dwadzieścia roczników Górnoślązaków nauczyło się w pruskich szkołach ludowych czytania i pisania po polsku. Jesienią 1853 roku przybył do Pielgrzymowic. Powitał go miejscowy nauczyciel Karol Miarka. Po latach powiedział o ks. Bogedainie: "Był pierwszym człowiekiem, z którego ust usłyszałem czysty płyn mowy polskiej i pokochałem ją. "Efektem tego spotkania było uświadomienie narodowe jednego z największych krzewicieli polskosci na Śląsku, autora popularnych w Jankowicach "Husytów na Górnym Śląsku". W roku 1872 ksiądz-radca Bogedain zostaje mianowany biskupem pomocniczym diecezji wrocławskiej. Dwa lata później, 17 września 1860 roku, umiera nagle i niespodziewanie, majac zaledwie pięćdziesiąt lat, w czasie wizytacji parafii w Pszczynie. Pochowany zostaje na miejscowym cmentarzu. W czasie pogrzebu proboszcz z Miedźnej, ks. Paweł Stanowski powiedziało zmarłym: "nade wszystko ukochał lud górnośląski, jego język i obyczaje, nie chciał Bóg, aby odpoczywał w stolicy wrocławskiej, lecz tu, na ziemi śląskiej, wśród ludu polskiego, do którego tak wielką pałał miłością i przywiązaniem".

Biskup Bernard Bogedain jest dzisiaj postacią kluczową dla zrozumienia dawniejszych dziejów Górnego Śląska, jako regionu pogranicza jezykowego i kulturowego. Przełamuje schematyczne myślenie stawiające po jednej stronie Niemców, po drugiej Polaków, wyłącznie w roli zawziętych przeciwników. Był lojalnym obywatelem państwa niemieckiego, lecz jednocześnie jako człowiek, ksiądz i jako biskup miłował bliźnich walcząc o ich prawa do "języka ich serca". Czynił to nawet jako poseł na forum sejmu pruskiego. Historiografia polska w sposób bardzo tendencyjny i krytyczny oceniała działalność biskupów wrocławskich, pod których zwierzchnictwem znajdowała się, część Górnego Śląska do roku 1922. Prawda wyglądała nieco inaczej: Kardynał Adolf Bertram(1859-1945), chociaż do Polski i Polaków nie był ustosunkowany pozytywnie, zapewniał katolikom - Polakom opiekę duszpasterską, kazania, nauką religii i sakramenty święte w ich mowie ojczystej. Kardynał Georg Kopp (1837-1914), mimo, że walczył z polskim ruchem narodowym, nie zwalczał języka polskiego a wręcz nakazywał księżom kształcenie się w tym języku. Biskup Karol Forster (1799-1881), głosił, że : "polskie dzieci nie należy nauczać w języku niemieckim, bo jest to bezskuteczne dla ich serca i woli" Kardynał Melchior Diepenbrock (1798-1853) powiedział wprost w czasie kazania w Piekarach: "palec u ręki dałbym sobie uciąć, abym mógł przemówić do wiernych w ich ojczystym, polskim języku" Uroczą alejką prowadzącą od pszczyńskiego zamku udajemy się na stary cmentarz katolicki. Tutaj, wśród wielu XIX wiecznych grobów widzimy również grób biskupa Bogedaina, obrońcy i przyjaciela ludności polskiej na Śląsku, orędownika używania języka polskiego w szkole. To nie przypadek, że Opatrzność wybrała mu na miejsce wiecznego spoczynku to piękne śląskie miasto.

[Rozmiar: 130407 bajtów] [Rozmiar: 126820 bajtów] [Rozmiar: 136105 bajtów] [Rozmiar: 126771 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ