ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ JAN DZIERŻON

ŚLĄSKI KOPERNIK ULA

Do grona Ślązaków, którzy już za życia zdobyli międzynarodową sławę i rozgłos, należy zaliczyć księdza Jana Dzierżona z Łowkowic koło Kluczborka. Jego dorobek naukowy sławił zarówno polską jak i niemiecką naukę. Sam Dzierżon uznawał, iż nauka łamie bariery narodowościowe i państwowe, po prostu nie zna granic i jest własnością całej ludzkości. Oprócz pracy duszpasterskiej nacechowanej konfliktami zarówno z władzą świecką jak i duchowną był Dzierżon wybitnym znawcą pszczół - nazywano go "Księciem Pszczół", zaś za odkrycie tzw. partenogenezy czyli dzieworództwa pszczół okrzyknięto go "Kopernikiem Ula".

Urodził się 16 stycznia 1811 roku w Łowkowicach w rodzinie wolnych chłopów posługujących się na co dzień gwarą śląską. Ukończył szkołę parafialną, w której uczono w języku polskim. Następnie uczęszczał do protestanckiej szkoły w Byczynie, gdzie opanował język niemiecki. Kolejny etap jego edukacji stanowiło wrocławskie gimnazjum, a po nim studia teologiczne. Po święceniach kapłańskich przez okres jednego roku był wikarym w Siołkowicach, a później proboszczem w Karłowicach. Tam stawał w obronie germanizowanych parafian, płacił kary pieniężne za namawianie miejscowych chłopów do niepłacenia pańszczyzny na rzecz państwa. Na łamach pisma "Schlesische Zeitung" domagał się wprowadzenia reform w Kościele. Jednak prawdziwa pasja księdza, zajęcia bartnicze, nie pozwoliła na właściwe wykonywanie obowiązków duszpasterskich. To spowodowało ekskomunikowanie kapłana i jego przejście do tzw. starokatolików. Po tych wydarzeniach Dzierżon powrócił do rodzinnych Łowkowic, gdzie ponownie zajął się pszczelarstwem, także w wymiarze naukowym.

Wybudował dom i pasiekę, w której skonstruował rozbierany ul zwany także ramkowym lub skrzynkowym i ruchomy plaster. W roku 1845 na łamach tygodnika "Eichstaedtler Binenzeitung" ogłosił swoje odkrycie o dzieworództwie pszczół. W "Tygodniku Polskim" opublikował artykuł: "Sztuka zrobienia złota z zielska", w którym namawiał biedną ludność do zakładania hodowli pszczół. W roku 1847 założył Śląskie Towarzystwo Pszczelarskie. W latach 1854 - 1856 wydawał miesięcznik pszczelarski "Binenfreund aus Schlesien", a jego książkę "Nowe udoskonalone pszczelarstwo" przetłumaczył na język polski sam Józef Lompa. Dzierżon stale zakładał nowe pasieki, szkolił hodowców pszczół z całej Europy, organizował międzynarodowe zjazdy pszczelarskie, demonstrował swoje ule na wystawie we Wiedniu. Był honorowym członkiem ponad stu towarzystw naukowych, gospodarczych i społecznych. W roku 1903 został przyjęty przez cesarza Franciszka Józefa. Uniwersytet Monachijski przyznał mu tytuł doktora honoris causa. Był odznaczony przez: księcia Hesji, króla Prus, cara Rosji, króla Szwecji. Posiadał: Order Korony Italii, Order Zasługi Korony Bawarskiej, Ordery Lwa, Order Franciszka Józefa. Pod koniec życia ks. Jan Dzierżon pojednał się z Kościołem, zachował tytuł proboszcza, otrzymał należną mu emeryturę. Zmarł 26 października 1906 roku w Łowkowicach i tam został pochowany. W roku 1946 na jego cześć miasto Reichenbach na Dolnym Śląsku przemianowano na Dzierżoniów.

Z uwagi na niewiarygodny wprost dorobek naukowy Dzierżona warto pamiętać o osobie tego wielkiego Ślązaka, także smarując kromkę świeżego chleba złocistym, smacznym i zdrowym miodem. Odwiedzając grób Dzierżona, należałoby się wybrać także do Izby Muzealnej w Łowkowicach, w której założono stację pszczelarską. Po drodze należy koniecznie odwiedzić kluczborskie Muzeum im. Jana Dzierżona, w którym zgromadzono liczne eksponaty dotyczące historii pszczelarstwa oraz listy pisane po polsku i po niemiecku, dyplomy, odznaczenia, książki i zdjęcia śląskiego księdza "Kopernika Ula". W tym miejscu warto przytoczyć słowa Marii Konopnickiej, która w roku 1895 tak napisała w "Kurierze Warszawskim": "Kto pszczoły hoduje, ten dobry być musi - powiedział kiedyś Dzierżon, i takim też sam być się zdaje. Coś ludowego, coś niespożycie żywotnego jest w tym blisko 90-letnim człowieku (...) na polskie pozdrowienie z szląska odpowiada, w oczy bystro i głęboko patrzy, a gdy pozna żeś swojak z ducha, że się Bożem dziełem zadziwiać umiesz, a przyrodę kochasz, wnet z pamięci to lub owo o pszczołach swoich wyszuka, powie słowo jakieś tak mocne i proste a ważne, że to na samo dno duszy pada, jak złota, ciężka kropla lipcowego miodu".

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ