ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ JAN ALOJZY FICEK

APOSTOŁ GÓRNEGO ŚLĄSKA

Okres zbliżającego się karnawału to czas, w którym często wielu nie stroni od picia dużej ilości napojów alkoholowych. Z wielkim zadowoleniem należy jednak stwierdzić, iż po przemianach jakie zaszły w Polsce po roku 1989, obserwujemy w tym zakresie prawdziwą rewolucję obyczajów. Jej objawami są coraz powszechniejsze: rozsądek, wstrzemięźliwość i kultura picia. A przecież jeszcze tak niedawno było zupełnie inaczej. Niczym zmora senna wracają do nas obrazy wszechwładnego alkoholizmu: w zakładach pracy,w domach, na ulicach, zaś próby walki z tym zjawiskiem były przysłowiową "walką z wiatrakami". Podobnie, jeżeli nie jeszcze gorzej, było na Śląsku w XIX wieku. Ks. Norbert Bończyk w swoim poemacie "Stary kościół Miechowski" pisał:

Jak tu dawniej bywało. Niż się człek narodził,
Już od karczmy do karczmy ojciec jego chodził.
Kosztować, gdzie gorzałka była najsmaczniejszą,
Gdyż nam była do uciech wszech najpotrzebniejszą.
A znalazłszy, zakupił choć pięć kwart na chrzciny,
Wszak bez wódki nie było najmniejszej gościny.
Nawet dziecku dawano zamiast piersi matki,
Kilka kropel gorzałki; mówiły sąsiadki,
Że takiemu gorzałka nie będzie szkodzić,
Jako się z wódką nasi przodkowie rodzili,
Z wódką żyli i z wódką ze świata schodzili.

Już wtedy zrodziły się takie śląskie określenia pijaków jak: łożyrok, łochlaptus, naprany, nażgany W obliczu prawdziwej plagi pijaństwa, jednym z głównych zadań śląskiego duchowieństwa XIX wieku stała się walka z tym nałogiem. Pierwszoplanową postacią w tej walce był ksiądz Jan Alojzy Nepomucen Ficek. Urodził się 9 maja 1790 roku w Dobrzeniu Wielkim na Opolszczyźnie. Po ukończeni Seminarium Nauczycielskiego w Głogówku i dwóch klas gimnazjalnych we Wrocławiu, rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim a następnie w Krakowie u Księży Misjonarzy Wincentego a Paulo. 19 lipca roku 1817 przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Jana Pawła Woronicza. W roku 1820 został administratorem, a następnie proboszczem w Piekarach, gdzie pozostał do śmierci.

Mimo iż był nominowany na dziekana bytomskiego, komisarza rejonu pszczyńskiego, kanonika honorowego wrocławskiego Kapituły Katedralnej, największych dzieł swojego życia dokonał jednak w Piekarach, w miejscu, o którym w następnym stuleciu wypowiedział się administrator Górnego Śląska, późniejszy Prymas Polski - Kardynał August Hlond: "Ludu Śląski ! Ktokolwiek dochodzi przyczyn twej głębokiej wiary, musi pójść do Piekar. Bez nich nie można ani twej duszy zrozumieć, ani twego życia religijnego ogarnąć".

W tychże Piekarach, ks. Ficek wybudował kościół murowany, w miejsce drewnianego, w którym modlił się król Jan III Sobieski w czasie wyprawy pod Wiedeń a August II przed objęciem władzy w Polsce złożył wyznanie wiary katolickiej. Władze ówczesnego państwa pruskiego nie były przychylnie nastawione do pomysłu budowy kościoła, dlatego piętrzyły trudności. Jednak ksiądz Ficek inspirowany datkiem starej, biednej kobiety wybudował świątynię ze składek ludu. Poświęcenia świątyni dokonał 22 sierpnia 1849 roku biskup Diepenbrock, odwdzięczając się Ślązakom słowami, które na stałe weszły do historii: "Dałbym jeden palec swej ręki za to, żebym mógł do ludu przemówić w ojczystym jego języku". Ksiądz Ficek był inicjatorem misji ludowych, które przyczyniły się do podniesienia poziomu moralnego i życia duchowo - religijnego ludu śląskiego. Rozwijał działalność wydawniczą.

Wincenty Ogrodziński, historyk piśmiennictwa polskiego na Śląsku, pisał: "Niewiele się stało między rokiem 1840 a 1862 na Górnym Śląsku w czym by Ficek nie miał udziału lub na co by nie wywarł wpływu".Wydawał gazety i książki, z których największą sławą cieszyły się "Żywoty świętych" Piotra Skargi. W roku 1844 zapoczątkował ruch trzeźwościowy. Otóż w Bytomiu, w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej, wyznaczono jarmark, a to groziło pijatykami. Tego dnia ksiądz Ficek rozpoczął pierwsze misje, mające na celu walkę z pijaństwem. Wraz z innymi księżmi zakładał bractwa trzeźwościowe, które wkrótce przekształcono w bractwo kościelne, którego statut zatwierdził papież Pius IX, nadając członkom liczne przywileje. Zaledwie po sześciu tygodniach działalności bractwo liczyło 30 tys. członków, po dwóch latach 300 tysięcy. Deklarowano na całe życie: "wstrzymywanie się od wszelkich palonych napojów, jako to: od wódki (gorzałki) i od tego wszystkiego, co się z niej robi".

Ruch ogarnął cały Górny Śląsk. Przyczyny pijaństwa wiązał z powolnym rozwojem przemysłu na Śląsku i pogarszającymi się warunkami życia ludności, brakiem perspektyw oraz praktykowaniem wynagradzania za pracę wódką. Dzięki pracy ks. Ficka zapanowała moda na trzeźwość, wstrzymywano produkcję alkoholu, a nawet zamykano liczne gorzelnie. Mimo strat z tytułu podatków, akcję popierał król Prus, Fryderyk Wilhelm IV. Dopiero epidemia tyfusu osłabiła ruch trzeźwościowy, gdyż , niestety "gorzałkę" uznano za lekarstwo na tę chorobę. W życiu codziennym, ksiądz Ficek, był człowiekiem ogromnej prostoty i pobożności. Nazywał siebie "najniższym sługą" Matki Boskiej. Wspierał ubogich, ofiarnie nauczał w szkole, nieraz całymi dniami przebywał w konfesjonale. Nie dbał o sławę, lecz tę zaskarbił sobie naturalną prostotą. Zmarł 18 lutego 1862 roku w Piekarach i tam został pochowany przed wielkim ołtarzem w kościele p.w. NMP i św. Bartłomieja. W kościele, który wznosił z tak wielkim trudem i przy ogromnej pomocy swojego ukochanego ludu śląskiego, z którego wyrósł i któremu całe życie pokornie służył.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ