ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ JÓZEF GREGOR

TWÓRCA HYMNU ŚLĄSKIEGO

Na temat symboli narodowych, w tym hymnu, napisano wiele. W jednej z książek autorstwa Anatola Bodanko i Waldemara Ociepy czytamy: „Obok symbolicznej flagi i znaku godła obfitującym w treści jednoczące każdy naród jest hymn (grec.łac. hymnus). W starożytnej Grecji hymnem nazywano pieśni na cześć bogów, które śpiewano przy dźwiękach liry. Autorzy tych pieśni nazywano „hymnodami”. W obliczu starań Ślązaków o podniesienie swojej gwary do statusu języka śląskiego a grupie etnicznej nadanie znaczenia narodu, można zadać pytanie: „Czy Ślązacy mieli lub mają swój hymn?” Penetracja literatury i stron Internetu pozwala nam na odszukanie kilku pieśni predysponujących do takiego miana. Pierwszą jest tzw. Annaberglied „Oberschlesien ist mein Liebes Heimatland”(„Pieśń Góry Świętej Anny. Górny Śląsk to moja ukochana Ojczyzna”). Pierwsza jej zwrotka, w tłumaczeniu na język polski brzmi:

„Górny Śląsk to moja ukochana ojczyzna
Gdzie spogląda się z Góry Świętej Anny w daleki kraj
Gdzie ludzie pozostają wierni, w najcięższych czasach
/:By dla tej ziemi walczyć, zawsze jestem gotowy:/(…)

Swoją wersję „Hymnu Shlonska” napisał Ewald Bienia, miłośnik regionu, zmarły w roku 2010. W swoim utworze wykorzystał autorską wersję zapisu języka śląskiego:

„Lux ex Silesia płynie od stuleci
Nad Odróm żyw jest testamynt wolności.
Tu ! W Shlonzsku naszym z Sobótkom po Beskid.
Szczynść Boże w życiu Twojymu ludowi (…)”

Autorem kolejnej wersji hymnu Śląska jest Feliks Nowowiejski (1877-1946), autor„Roty”. Słowa hymnu ułożył Stanisław Rybka, także autor takich pieśni jak: „Nasz Bałtyk”, „Sztandary polskie”. Pieśń była znana szczególnie w okresie powstań śląskich i plebiscytu:

„Hej, bracia Ślązacy do pracy,
jutrzenka wolności wita nas.
Hutnicy porzućcie swe chaty,
do czynu dla Polski nadszedł czas.” (…)

Kolejny z autorów, ksiądz Franciszek Przyniczyński (1844-1896), był jednym z najbliższych współpracowników Karola Miarki. Pomagał mu w tworzeniu i wydawaniu "Katolika". Pracował w parafii Wszystkich Świętych w Gliwicach. W 1894 roku objął jedną z parafii w Berlinie, gdzie wspomagał tamtejszą Polonię. Jego pieśń śpiewano do melodii hymnu „Boże coś Polskę”.

„Znasz ty tę ziemię, со z swych kruszców słynie:
Gdzie marny kruszec w obcych rękach płynie,
Gdzie ludek w sercu swój klejnot ukrywa,
Ву poń nie sięgła żadna ręka chciwa,
Tam, gdzie w tej ziemi skarb jest nieprzebrany,
Tam ma Ojczyzna, tam mój Śląsk kochany!”(…)

Na tę samą melodię śpiewano inny hymn do słów:

„Воżе, со lud nasz przez tak długie wieki
Trzymasz pod jarzmem obcego naroda,
Zlituj się zlituj, udziel nam opieki.
Ву polskość nasza nie zginęła z młodu.”(…)

Aniela Solawa jest autorkę słów pieśni „Śląska Ziemio” ,śpiewanej współcześnie przez Jacka Kieroka do muzyki zaczerpniętej z „Chóru niewolników” z opery Giuseppe Verdiego „Nabucco”:

„Śląska Ziemio, Ty jedna stanowisz mój Dom
To ku Tobie wspomnienia ciągle biegną
Śląska Ziemio, gdziekolwiek powiedzie mnie los
W sercu i myśli mej, zawsze Ty swe miejsce masz.”(…)

Pełny tekst utworu znajdziemy w książce Jana Rducha „Silesia terra incognito, Śląsk ziemia nieznana”, wydanej w Rybniku w roku 2009.

Za hymn Śląska Cieszyńskiego uznaje się utwór Jana Kubisza (1848-1929) „Płyniesz Olzo po dolinie”, nauczyciela, poety, pamiętnikarza i działacza narodowego:

„Płyniesz Olzo, po dolinie,
płyniesz jak przed laty,
takie same na twym brzegu
kwitną wiosną kwiaty.”(…)

Za programową pieśń Górnoślązaków do okresu plebiscytu (1921) uznawano pieśń „Długo Śląsk nasz ukochany”, śpiewany na melodię „Jeszcze Polska nie zginęła”. Autorem tej pieśni był ksiądz Józef Gregor, proboszcz z Tworkowa:

„Długo Śląsk nasz ukochany,
Bez wszelkiej obrony,
Został od swych zaniedbany,
Od obcych wzgardzony.
Dzisiaj sen przerywa,
Do pomocy wzywa,
We swojej niedoli Braci dobrej woli (…)”.

Ksiądz Józef Gregor urodził się w 6 marca roku 1857 w Witosławicach w powiecie kozielskim, w rodzinie miejscowego młynarza. Ukończył szkołę ludową w Grzędzinie oraz szkołę miejską i gimnazjum w Głubczycach. Po maturze studiował teologię we Wrocławiu i tam był jednym z organizatorów Towarzystwa Górnośląskiego. Należał także do Towarzystwa Literacko-Słowiańskiego. Stał się obrońcą języka polskiego. Cechowało go polskie poczucie narodowe.

Z tego okresu pochodzi cytowana wcześniej pieśń. Z powodu kulturkampfu będącego przyczyną zamknięcia seminarium wrocławskiego przeniósł się do Pragi. Święcenia kapłańskie otrzymał we Wrocławiu z rąk biskupa Herzoga w lipcu 1882 roku. Był kapelanem zamkowym hrabiego Hencel-Donnersmarck i wikarym w Siemianowicach, gdzie napisał dzieło „O książeczkach zabobonnych i odpustach fałszowanych, następnie w Bujakowie koło Strzelec, w parafiach św. Jadwigi, św. Piusa i św. Michała w Berlinie, i w Płużnicy. Również w tym okresie skłaniał się w stronę sprawy polskiej na Górnym Śląsku. W roku 1898 osiadł w Tworkowie. Poprzednikiem kapłana był tutaj ksiądz Augustyn Weltzel, najwybitniejszy historyk górnośląski nazwany „Śląskim Tacytem”.

Nowy proboszcz starał się mu dorównać. Już wcześniej publikował w „Schlesiche Volkszeitung”, gdzie pisał na temat języka, jakim posługiwała się miejscowa ludność. W „Oberschlesische Heimat” postarał się o wydanie jednego z dzieł księdza Konstantego Damrota. Tam też ogłosił doskonałą biografię księdza Weltzla.

Księdza Gregora słusznie uznano za godnego następcę swojego mistrza. Cechowała go niezwykła pracowitość i wręcz mrówcza pilność. Zgromadził wspaniałą bibliotekę oraz wiele notatek dotyczących topografii, historii i etnografii najbliższej okolicy. Ten uczony kapłan był jednocześnie człowiekiem wielkiej skromności. Nie lubił rozgłosu, nagród i odznaczeń a także wygód życiowych.

Był wielkim filantropem. Wspomagał liczne działania z zakresu kultury i oświaty. Nigdy nie interesował się i nie zajmował polityką, chociaż służył radą w tym zakresie. Nie miał wrogów. W roku 1909 wydał pierwszą mapę Górnego Śląska z uwzględnieniem stosunków językowych i danych statystycznych. Parafianie uznawali swojego proboszcza za samotnika a jednocześnie pobożnego ojca duchowego „zrośniętego” ze swoją parafią.

Zmarł 6 kwietnia 1926 roku w wyniku powikłań spowodowanych cukrzycą. Parafianie pochowali księdza Józefa Gregora w okolicy głównej bramy kościoła, naprzeciw ks. Weltzla. We wspomnianym już hymnie napisał:

„Wiarę ojcowską zachować,
Wspomagać bliźniego,
Cnoty, nauki pilnować
Powinność każdego
Kto oświatę szerzy,
W lepszą przyszłość wierzy,
Nie lęka się trudu,
Ten przyjaciel ludu (…)”.



[Rozmiar: 82456 bajtów]

Kościół św. Apostołów Piotra i Pawła w Tworkowie

[Rozmiar: 151717 bajtów] [Rozmiar: 111098 bajtów] [Rozmiar: 123714 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ