ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ ADOLF HYTREK

TRUDNA DROGA DO KAPŁAŃSTWA

[Rozmiar: 27017 bajtów]

Życie i wieloraka działalność, szczególnie naukowa, księdza Adolfa Hytrka znalazła odzwierciedlenie w literaturze. Życiorys kapłana, pióra Jerzego Pośpiecha, umieszczono w "Słowniku biograficznym katolickiego duchowieństwa śląskiego XIX i XX wieku", zaś ksiądz Antoni Kiełbasa napisał książkę: "Ksiądz Adolf Hytrek 1853-1899, dziennikarz, ludoznawca, archeolog", wydaną w Trzebnicy w roku 1996 jako drugi tom serii "Sól Ziemi Śląskiej". W swojej publikacji autor pisze między innymi: "Jego wyjątkowe zainteresowania kulturą ludową, folklorystyką stawiają go w szeregu znanych na Śląsku zbieraczy pieśni ludowych. Przez pewien czas, w zastępstwie więzionego przez władze pruskie Karola Miarki redagował on "Katolika" najpoczytniejsze wówczas pismo polskie na Śląsku oraz tygodnik "Monika", a także drukował artykuły na łamach "Przeglądu Polskiego", "Kuriera Górnośląskiego" i "Gazety Katolickiej". Autor odkrywa także wyjątkowe zasługi ks. Hytrka w dziedzinie archeologii chrześcijańskiej, ma także świadomość potrzeby dalszych badań dotyczących tego nietuzinkowego i mało znanego dzisiaj śląskiego duszpasterza.

Ksiądz Adolf Hytrek przyszedł na świat 17 czerwca 1853 roku w Obrowcu, wiosce liczącej wtedy ponad stu mieszkańców a leżącej koło Strzelec Opolskich.. Był pierworodnym synem Piotra Hytrka i jego żony Zuzanny z domu Loss. Miał liczne rodzeństwo: cztery siostry i trzech braci. Po latach napisał o swojej młodości: "Na skutek niezamożności rodziców od szóstego roku życia przez pięć lat pilnowałem bydła, aż mnie Pan Bóg zaniedbującego krowy a biegającego po polach i lasach i zajmującego się czytaniem, chęcią do nauki zapalił".

Nauki pobierał u wiejskiego nauczyciela Büchsa, następnie w Królewskim Katolickim Gimnazjum w Opolu i w biskupim seminarium dla chłopców we Wrocławiu, gdzie uczęszczał do gimnazjum św. Macieja. W roku 1873 zdał maturę i zapisał się na wydziały: teologiczny oraz archeologii chrześcijańskiej i historii sztuki na Wrocławskim Uniwersytecie "Leopolda". W roku 1875 został powołany do odbycia rocznej służby wojskowej. W kolejnym roku, zarządzeniem władzy w ramach Kulturkampfu, zlikwidowano wrocławskie Seminarium Duchowne. Hytrek pisał wtedy o sobie: "Ja przez cały rok pauzowałem nie mając środków na dalsze studia teologiczne". We wrześniu 1876 roku rozpoczął działalność dziennikarską w pismach "Katolik" i "Monika". Wygłaszał prelekcje w języku polskim na tematy społeczno-polityczne. Kilkakrotnie był sądzony, odbył nawet karę więzienia. W roku 1877 zorganizował pielgrzymkę Górnoślązaków do Rzymu. Zagrożony kolejnymi represjami uciekł do Krakowa, następnie pracował jako guwernant u hrabiów Potockich w Krzeszowie, zaś w roku 1877 udał się do Rzymu. Tam, za zgodą biskupa wrocławskiego Henryka Förstera, kroczył trudną drogą do kapłaństwa. Wspomina: "Niemal opuszczony przez Boga, zrządzeniem Opatrzności znalazłem się w hospicjum Campo Santo, gdzie rektor ks. dr Antoni de Waal, po tylu tarapatach życiowych chętnie mnie przyjął i dał mi utrzymanie" . W dniu 15 sierpnia 1878 roku z rąk biskupa Jordana Ballsiepera przyjął święcenia kapłańskie w kościele Matki Bożej na Campo Santo. Wieczorem tego samego dnia był na prywatnej audiencji u papieża Leona XIII.

Kontynuował studia archeologiczne. W roku 1880 na zaproszenie rodziny hrabiowskiej von Strachwitz a dokładnie Fryderyka z Bobolic koło Ząbkowic Śląskich i Jerzego z Erfurtu odbył podróż do Afryki Północnej. Po jej zakończeniu de Wall donosił biskupowi Försterowi: "Rezultat jego pierwszej podróży okazał się wspaniały, a sam Hytrek od powrotu z Afryki cieszy się wśród chrześcijańskich archeologów w Rzymie szczególnym uznanie". W obliczu braku możliwości powrotu na Śląsk, ksiądz Hytrek kolejne 15 lat kapłaństwa spędził w domu Sióstr Magdalenek w Zagrzebiu a później w Studenicach w Styrii. Tam pisał historię ośrodka zwanego "Maria Gnadenbrunn" (Studnia Łaski Maryi). Dopiero w roku 1896 wrócił do swoich, przejmując po księdzu Lossie, swoim kuzynie, redakcję "Gazety Katolickiej" w Królewskiej Hucie. Następnie decyzją kardynała Koppa został administratorem parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Szymiszowie koło Strzelec Opolskich. Zastąpił tam księdza Aleksandra Skowrońskiego, wybitnego śląskiego działacza społecznego. Swój urząd pełnił tylko dwa i pół roku. Umarł na serce we wrocławskiej klinice 5 września 1899 roku.

Po skromnym i biednym rządcy parafii pozostały tylko książki i rzeczy osobiste. Kapłani z sąsiednich parafii zakupili trumnę, opłacili pogrzeb, spłacili zobowiązania i postawili nagrobek. Do dzisiaj przy kościele w Szymiszowie zachował się jego fragment.. Widnieje na nim napis w języku niemieckim: "Tu spoczywa w Bogu administrator parafii Adolf Hytrek urodzony w Obrowcu 17.6.1853 zmarły we Wrocławiu 5.9.1899. Niech spoczywa w pokoju. Wdzięczni parafianie z Szymiszowa". Ksiądz Adolf Hytrek jest uosobieniem człowieka uzdolnionego i pracowitego, który z przyczyn niezależnych od siebie nie wykorzystał do końca swoich możliwości. Szczególnie dotyczy to jego badań ludoznawczych. Jeszcze przed ucieczką ze Śląska napisał rozprawę: "Górny Szląsk pod względem obyczajów, języka i usposobienia ludności" ogłoszoną w roku 1879 w "Przeglądzie Polskim". Stanowi ona niezwykle ciekawy przegląd panujących wtedy stosunków społecznych, językowych, oświatowych i kulturalnych. W reprincie dzieła wydanym w Opolu w roku 1996 a cytowanym kilkakrotnie w książce "Mądrość ludowa. Dziedzictwo kulturowe Śląska Opolskiego" pióra prof. Doroty Simonides, jednej z najbardziej znanych w Polsce i poza jej granicami folklorystek czytamy między innymi: "Bardzo upowszechniony obchód odbywa się w wieczór Wielkiej Środy przed Wielkanocą, mianowicie tak zwane palenie żuru. Za nadejściem zmroku ukazują się na wzgórzach i polach ruchome ognie. Chłopcy śpieszą w pole z zapasami starych mioteł, napchanych szczapami smolnymi, oblanych smołą lub żywicą. Te miotły, czyli skrobaczki zapalają i jak z pochodniami biegają z nimi po wzgórzach i polach, dopóki starczy zapasu, wykrzykując nieustannie: "Żur polę, buchty chwalę". Zapalają także spore wiechcie słomiane na wysokich żerdziach, obnosząc je między pochodniami. Na zakończenie znoszą niedopalone miotły w jedno wielkie ognisko i wesoło wyśpiewując pieśni, rozchodzą się do domów. Obchód ten budzi wielkie między ludem zajęcie. Całe wsie wylegają w pole, aby się przypatrzyć igrzysku. Najbardziej upowszechniony jest ten zwyczaj na Zaodrzu i w powiecie wielkostrzeleckim, gdzie hasło do zapalania "skrobaczek" dają pasterze na wzgórzach św. Anny. Według tradycji między ludem upowszechniony obchód ten dzieje się na pamiątkę szukania z pochodniami za Chrystusem w ogrodzie Getsemane".

Chociaż te i inne opisywane przez księdza Hytrka zwyczaje już dzisiaj nie goszczą na naszych ziemiach, ich skrupulatny badacz pozostaje symbolem wytrwałości w ciężkiej i długiej drodze do kapłaństwa, co pozwala go umieścić w grupie zasłużonych śląskich duszpasterzy.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ