ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ JAN KAPICA

MÓWCA Z BOŻEJ ŁASKI

Sztuka pięknego mówienia i jednocześnie "pociągania" wypowiadanymi słowami tłumów wiernych nie jest obca wielu księżom. Umiejętności tej tylko po części można się nauczyć, gdyż głównie jest darem od Boga. Historia świata zna wielu ludzi, którzy wręcz doskonale przemawiali i przemawiają do tłumów. Niestety nie zawsze działo się tak w dobrej sprawie (A. Hitler, B. Mussolini). We współczesnych czasach symbolem pięknego przemawiania do ludzi, zjednywania ich sobie bez względu na wiek, religię czy światopogląd, jest Ojciec Święty Jan Paweł II. Również Śląsk miał i ma swoich wybitnych mówców.

Byli nimi kaznodzieje głoszący rekolekcje ludowe oraz ci , którzy głosili słowo Boże w czasie uroczystości pielgrzymkowych w naszych śląskich sanktuariach. Wśród nich możemy wymienić: ks. Józefa Preussa - proboszcza z Miechowic, ks. dziekana Józefa Michalskiego z Lipin, o. Atanazego Kleiwächtera - gwardiana z Góry św. Anny, ks. Antoniego Stabika - proboszcza z Michałkowic, ks. Roberta Engela z Wierzch czy ks. biskupa Stanisława Adamskiego. W okresie Polski międzywojennej biskup Adamski wydał nawet dekret, na mocy którego wszyscy księża mieli obowiązek omówienia w trakcie kazań wszystkich prawd wiary.

Potwierdzono to uchwałą 124 Synodu Plenarnego Episkopatu Polski z 1936 roku, nakazującą głoszenie wspomnianych nauk w niedzielę. Zalecano korzystanie ze zbiorów kazań Tihamera Thotha w przekładzie ks. Ferdynanda Machaya. W roku 1932 stworzono Koło Homiletyczne Diecezji Katowickiej. Sporządzano w nim wzorce kazań, udzielano wskazówek, organizowano kursy. Ks. Szramek nakazywał wręcz głoszenie kazań prostych, opartych na konkretach, które wzbudzałyby zainteresowanie słuchaczy. Jego zdaniem: "piękne słowa i kwiecista frazesy nie imponują ani księżom, oni ludowi". Przykładem geniusza krasomówczego był także ksiądz Jan Kapica, o którym napisano: "Nie operował on gładkimi frazesami, ale całkiem oryginalnymi obrazami i argumentami, które szybko rozjaśniały gąszcze wszelkiej wątpliwości, uprzedzeń i przesądów, a rzucone potem z afektem, działały siłą lawiny rosnącej i łamały wszelkie opory. Był to mówca z Bożej łaski".

Urodził się 2 lutego 1866 roku w Miedźnej w powiecie pszczyńskim jako najstarszy syn Jana i Anny z domu Janyg. Uczył się w miejscowej szkole elementarnej, u boromeuszek w Pszczynie, w gimnazjum w Bielsku i w Pszczynie, wreszcie ukończył studia teologiczne we Wrocławiu, po których otrzymał święcenia kapłańskie (15 czerwiec 1892). Był wikarym w Gierałtowicach i w Siemianowicach, następnie za swoje propolskie przekonania został przeniesiony do Berlina. Dzięki protekcji kanclerza, księcia Hohenlohe - Schillingfürst, został w roku 1898 proboszczem w Tychach. Angażował się w działalność organizacji młodzieżowych, towarzystw polskich, ruchu abstynenckiego. Utworzył około 100 bractw trzeźwościowych. Dał się poznać jako wybitny kaznodzieja. Uczył swoich parafian czytania i pisania po polsku, zakładał polskie biblioteki, stworzył 38 bractw i stowarzyszeń, udzielał się w Towarzystwie Polsko - Katolickim. W maju 1908 roku, na zebraniu przedwyborczym w Opolu, pierwszy raz użył publicznie zwrotu "my Polacy".

Uzyskał mandat i wszedł do Koła Polskiego sejmu pruskiego w Berlinie. Szukał kompromisu w stosunkach polsko - niemieckich na Górnym Śląsku, głosząc jednak wierność polskiemu ludowi. W czasie plebiscytu górnośląskiego pracował w Polskim Komitecie Plebiscytowym, głosząc na wiecach słynne przemówienia. Po przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski został mianowany przez kard. Bertrama delegatem książęco - biskupim dla polskiej części Górnego Śląska z władzą wikariusza generalnego. 22 czerwca 1922 roku witał w Szopienicach wkraczające na Górny Śląsk oddziały gen. Szeptyckiego. W odrodzonej Polsce przygotował zjazd katolików śląskich w Królewskiej Hucie (1932) i w Katowicach (1924), głosił kazania w czasie koronacji obrazu Matki Boskiej Piekarskiej(1925), wygłosił cykl kazań emitowanych w radiu ogólnopolski. Pełnił wiele ważnych funkcji kościelnych, został odznaczony orderem papieskim "Pro Ecclesia et Pontifice" oraz Gwiazdą Górnośląską. Drukiem ukazały się jego "Kazania, mowy - odezwy", o których kadr.

August Hlond powiedział: "To prawdziwe wzbogacenie naszej literatury homilistycznej, bo rzadko czyje kazania są tak charakterystyczne i historyczne". Zmarł 10 czerwca 1930 roku w Tychach i został pochowany przy miejscowym kościele św. Marii Magdaleny. Być może krasomówczy geniusz tyskiego proboszcza byłby i dzisiaj lekarstwem na problemy miasta, które w okresie komunizmu miało stać się miejscem dobrobytu i laicyzacji jego mieszkańców, a dzisiaj boryka się z problemem bezrobocia, brakiem perspektyw rozwoju i wyobcowaniem ludności często nie związanej uczuciowo z miejscem swojego zamieszkania.

Biografia ks. Kapicy ma także swój jankowicki epizod. Otóż 14 lutego 1898 roku kardynał Kopp przesłał Wikariatowi dokument instytucyjny dla ks. Kapicy na urząd pierwszego proboszcza w Jankowicach. Ten jednak zrezygnował i objął parafię w Tychach. Tam administratorem był k. Schliwa, który dowiedziawszy się o odmowie ks. Kapicy, pragnął objąć Jankowice. Prośba ks. Schliwy nie od razu została spełniona. Początkowo został proboszczem w Szczodrowie Sycowskim. Dopiero po włamaniu do jankowickiej świątyni, które miało miejsce 25-26 listopad 1898, rejencja opolska zatwierdziła Wikariatowi ks. Schliwę z Sycowa na stanowisko pierwszego proboszcza w Jankowicach.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ