ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ FRANCISZEK KONIECZNY

ŚLĄSKI KOLEGA PAPIEŻA

[Rozmiar: 27547 bajtów]

Często spotykamy się z opinią, że media stanowią jedną z największych sił opiniotwórczych we współczesnym świecie. Mogą one wykreować „gwiazdy” estrady czy filmu, doprowadzić do wzlotu lub upadku polityków. Trudno nie docenić na przykład walorów Internetu jako źródła wiedzy, rozrywki bądź nauki, chociaż może on także „uczynić” wielkie spustoszenie szczególnie w zakresie wychowania dzieci i młodzieży. Wśród wielu stron internetowych na szczególną uwagę zasługują te, które są nośnikami wiedzy związanej z Kościołem. Jedna z nich www.archiwumjp2.pl stanowi swoisty zbiór różnorakich źródeł związanych z osobą papieża Jana Pawła II. Znajdziemy tu, między innymi, szereg sfilmowanych wspomnień osób związanych z Ojcem Świętym, wśród których jest także długoletni proboszcz z Jejkowic-ksiądz Franciszek Konieczny urodzony w Lędzinach 19 września 1921 roku. Wielka wartość jego wspomnień wynika z tego, że był on kolegą Karola Wojtyły z czasów studiów seminaryjnych w okupowanym Krakowie. Archiwalny zapis pozostał, mimo że Pan Bóg zabrał do siebie sędziwego duszpasterza 22 lutego 2009 roku w 88. roku życia i 61. roku kapłaństwa.

Ksiądz Konieczny, spokojnym głosem z wyraźną obecnością gwary śląskiej snuje wspaniałą opowieść o jakże bliskiej sobie osobie kolegi, kapłana, biskupa, kardynała i wreszcie papieża Jana Pawła II. Spotkali się po raz pierwszy w roku 1939 na początku II wojny światowej. Konieczny miał 18 lat, a Wojtyła był o rok starszy. Ten pierwszy, syn dowódcy powstań śląskich, aby uniknąć aresztowania musiał uciekać z rodzinnych stron. Osiedlił się wraz z ojcem w Krakowie-Dębnikach. Królewski gród przyjął śląskiego uchodźcę.

Czas upływał na pracy, nauce w tajnym seminarium i służeniu do mszy w kościele Mariackim. Tam właśnie poznali się bohaterowie tej opowieści, znani sobie z salezjańskiej parafii w Dębnikach, gdzie należeli do koła biblijnego i żywego różańca, nie wiedząc o tym, że byli klerykami tego samego tajnego seminarium. W 1944 roku, po łapance na Krzemionkach, zamieszkali w pałacu arcybiskupa Sapiehy, gdzie mieściło się seminarium. Konieczny z sentymentem wspomina ten okres. Prowadził zajęcia sportowe, w czasie których jedyny raz w życiu Wojtyła musiał słuchać jego poleceń. Grali w piłkę w ogrodzie biskupim tak gwałtownie, że z drzew pospadały wszystkie owoce. Ksiądz Konieczny wspomina Wojtyłę jako wielkiego jałmużnika gotowego do poświęceń mimo własnego ubóstwa, człowieka cichego, niezwykle oczytanego i mądrego, gotowego udzielić odpowiedzi na najtrudniejsze pytania wykładowców. Jedyny, w tym okresie, śląski seminarzysta wspomina wypadek Wojtyły potrąconego przez ciężarówkę, jego odwiedzanie w szpitalu i cierpliwość chorego nieskarżącego się na ból.

Przyszłych kapłanów złączyła więź bliska i codzienna, która przetrwała następne lata. Zrodził się zwyczaj corocznych spotkań kolegów rocznikowych, na których zawsze był obecny Wojtyła. Marek Szołtysek w książce „Papież na Górnym Śląsku” kreśli czas i mapę takich spotkań. Miały one miejsce w: Gaszowicach, Radlinie-Bieruniu, Boguszycach, Żorach-Roju, Jejkowicach, Bronowie i Kryrach. Jak wspomina ksiądz Konieczny seminaryjni przyjaciele wracali do starych dziejów, żartowali, odprawiali wspólnie msze święte a późniejszy papież miał się kiedyś wyrazić: „Najlepiej czuję się w górach i na koleżeńskich spotkaniach.” Zwyczaj nie zanikł po wyborze kardynała Wojtyły na papieża. Ksiądz Konieczny wraz z kolegami kilka razy gościli w Rzymie i Castel Gandolfo. „Trzy dni nas utrzymywał. Chciał nam wszystko dać i wszystko pokazać. Na papieskich salonach śniadania wyglądały normalnie: kawa z mlekiem, świeże bułeczki, masło, dżem, jajko, ser (…). Wojtyła nigdy nie był wybredny, zawsze jadł to, co mu podają.” – wspomina kapłan. Najsmutniejsze były rozstania. Kiedyś papież miał powiedzieć: „I co, zostawiacie mnie?” Najbardziej wzruszający fragment wspomnień księdza Koniecznego zamieszczonych w Internecie dotyczy dnia wyboru kardynała Wojtyły na papieża: „Na zakończenie nabożeństwa różańcowego karteczkę mi przysyła kościelny „Papieżem został Wojtyła”. Ja się odwróciłem do ludzi, zapomniałem o Panu Jezusie. „Mamy papieża-Wojtyła został papieżem.” Och oklaski, modlitwa, łzy wszystko było.”

Osoba księdza kanonika Franciszka Koniecznego zapisała się w szczególny sposób w historii śląskiego Kościoła i to nie tylko z powodu przyjaźni z Karolem Wojtyłą. Jak już wspomniano, urodził się w Lędzinach. Tam ukończył szkołę podstawową. Do gimnazjum uczęszczał w Mysłowicach. Po wybuchu wojny musiał uciekać do Generalnego Gubernatorstwa. Na tajnych kompletach kontynuował naukę i zdał egzamin dojrzałości po wojnie zweryfikowany pozytywnie przez Wydział Oświaty w Katowicach. W czasie okupacji pracował jako posłaniec w Warszawskim Towarzystwie Ubezpieczeń w Krakowie, następnie w Państwowym Instytucie Geologicznym jako pracownik biurowy i wreszcie jako kierownik w Firmie Transportowej Internationale Spedition-Henry Roese w Krakowie. Jednocześnie ukończył dwa lata studiów teologicznych w Seminarium Krakowskim arcybiskupa Stefana Sapiehy. Po wojnie kontynuował naukę w Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, uzyskując stopień magistra teologii. Święcenia kapłańskie przyjął 27 czerwca 1948 roku w ówczesnej katedrze Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach z rąk biskupa pomocniczego Juliusza Bieńka. Mszę prymicyjną odprawił w kościele św. Klemensa w Lędzinach a następnie przebywał na zastępstwie w miejscowej parafii św. Anny. W roku 1972 został proboszczem w parafii pw. Matki Boskiej Szkaplerznej w Jejkowicach, wcześniej pełniąc ten urząd między innymi w pobliskich Gaszowicach(1960-1964), a także w parafii Matki Boskiej w Wesołej. Od roku 1992 był już emerytem, lecz dalej mieszkał w Jejkowicach, sprawując posługę kapłańską. W roku 2005, gdy stan zdrowia kapłana był już bardzo poważny, zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Katowicach

Wśród współbraci w kapłaństwie a także w opinii wiernych był kapłanem bardzo szanowanym, wielkim duszpasterzem oraz męczennikiem konfesjonału, w którym nawet na emeryturze spędzał wiele godzin. Był członkiem Rady Duszpasterskiej Diecezji Katowickiej, referentem diecezjalnym do spraw trzeźwości. W czasie I Synodu Diecezji Katowickiej przewodniczył Zespołowi Studyjnemu do Spraw Trzeźwości, współredagując dokument „Trzeźwość jako zadanie duszpasterskie.” W roku 1995 został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Metropolitalnej Katowickiej. Gdy miliony ludzi na całym świecie modliło się o zdrowie papieża w czasie jego choroby, ksiądz Konieczny mieszkający w katowickim Domu Księży Emerytów w szczególny sposób prosił Boga o zdrowie swojego seminaryjnego kolegi. Był postacią znana i cenioną. W czasie obchodów 60-lecia kapłaństwa, które odbyły się w jejkowickiej świątyni odczytano osobiste telegramy od papieża Benedykta XVI, nuncjusza apostolskiego w Polsce arcybiskupa Józefa Kowalczyka i biskupów archidiecezji katowickiej.

Grób Jana Pawła II znajduje się w grotach watykańskich pod Bazyliką św. Piotra. Przykryty jest prostą kamienną płytą z jego imieniem oraz datami urodzin i śmierci. Papież spoczął w grobowcu, w którym kiedyś złożono ciało Jana XXIII. Ksiądz Franciszek Konieczny miejsce spoczynku znalazł we wspólnym grobowcu z księdzem proboszczem Karolem Orlińskim – budowniczym jejkowickiej świątyni. Na pomniku umieszczono tylko daty urodzin, święceń kapłańskich oraz śmierci kanonika. Z oddali rysuje się charakterystyczna wieża miejscowego kościoła, a jeszcze dalej zabudowania miasta Rybnika. Dwa jakże podobne, chociaż odległe od siebie miejsca pochówku - największego z Polaków i jego śląskiego przyjaciela.

[Rozmiar: 138337 bajtów] [Rozmiar: 151308 bajtów] [Rozmiar: 89434 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ