ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

OJCIEC ALOJZY LIGUDA

OWOC WINNEGO KRZEWU

Winów to wieś położona na wzgórzu, które jest najwyższym punktem widokowym w okolicach Opola. Od centrum miasta dzieli tę miejscowość zaledwie 3-4 kilometry. Jak pisze w swojej książce ojciec Henryk Kałuża: "Trudno się dziwić, że w przeszłości właśnie tu, mieszkańcy pobliskiego Opola, przyjeżdżali popatrzeć na swoje miasto z góry, jak orzeł patrzy z wolności swoich skrzydeł na swoje gniazdo.. Widok jest imponujący (...)." Najwyższą budowlą widoczną z winowskiego wzgórza jest Katedra Ziemi Opolskiej, do której od wieków zmierzali mieszkańcy tej ziemi, ludzie wielu narodów, języków i kultur. Byli to ludzie prości, głęboko wierzący i wierni Bogu, kochający rodzinność, która była ich azylem bezpieczeństwa, pracowici, gotowi przyjąć wartości innych narodów tylko wtedy, gdy te nie godziły w ich duchowość, trwający na ojcowiźnie, zawierzający Bogu, Matce Bożej i swoim śląskim patronom.

Winów po raz pierwszy wzmiankowano w XV wieku, nazywając go "Wyna", później "Wino" a w czasach niemieckich "Winau". Nazwa ta wiąże się być może z uprawami winnej latorośli, chociaż ich jakość nie pozwalała na wyrób dobrej klasy wina. Legenda mówi, że pierwsze winnice założyli na winowskich wzgórzach zakonnicy - norbertanie z Czarnowąs, przybyli tutaj w roku 1228 z Rybnika. Jedno z miejscowych wzgórz nazwano nawet Babią Górą a to, jak głosi legenda, dlatego, że stanowiło miejsce schronienia dla miejscowych kobiet i panien narażonych na przemoc ze strony złoczyńców. Winów to także wielcy ludzie pochodzący stad. Na miano najwybitniejszego z nich zasługuje werbista, ojciec Alojzy Liguda, któremu poświęcono wspomnianą już książkę nadając jej tytuł: "Owoc winnego krzewu". Jej bohater był, nie tylko w opinii autorów publikacji: ks. Henryka Kałuży i ks. Waldemara Klingera: "bezcennym skarbem winowskiej ziemi".

Przyszedł na świat w roku 1898 w wielodzietnej i na wskroś katolickiej rodzinie. W piętnastym roku życia wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Nysie. W pierwszej wojnie światowej służył w armii pruskiej jako artylerzysta. Po nowicjacie w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem a następnie studiach filozoficzno - teologicznych i święceniach kapłańskich, które otrzymał w maju 1927 roku, został skierowany do pracy w Polsce. Na Uniwersytecie w Poznaniu zdobył tytuł magistra filologii polskiej. Został nauczycielem w Niższym Seminarium księży werbistów w Górnej Grupie, aby wkrótce objąć urząd jego rektora. Pisał książki, które weszły do kanonu polskiej przedwojennej homiletyki. 5 lutego 1940 roku został internowany przez Niemców a następnie więziony w Nowym Gdańsku, Sachsenhausen i Dachau. Tam znienawidzony przez obozowych kapo zawsze stawał w obronie słabszych i oszukiwanych współwięźniów.

W ostatnim liście do swojej matki napisał: "Najdroższa Mamo! Piszę dziś tylko wyłącznie do Ciebie. Nie wiem, co mnie do tego zmusza.

Myślę tak często o Tobie i mam obawę, że my się już w tym życiu nie zobaczymy. (...) teraz jednak nie wiem, jakie Opatrzność ma względem mnie plany. Przyszłość moja leży całkiem w rękach Bożych. Jego świętej woli poddaję się całkowicie! Ty jednak, Najukochańsza Mamulko nie przestań się modlić (.... W każdym bądź razie będę to uważał za największą łaskę i najoczywistszy cud, gdy spotkamy się jeszcze w ojczystym Winowie. Aż do tej chwili żyję spokojnie, najdroższa Mamulko! Alojzy!". W marcu 1943 roku rozpoczęto doświadczenia na więźniach obozu w Dachau. Badano zachowanie skóry ludzkiej w lodowatej wodzie. W czasie okrutnych eksperymentów, często zdzierano skórę z jeszcze żyjących ofiar. W takich okolicznościach, w nocy z 8 na 9 grudnia, zginął ojciec Alojzy Liguda. Oficjalną wersję śmierci podano w stosownym telegramie przysłanym z Dachau do Winowa: "Syn Pani, Alojzy Liguda, ur. 23.01.1898 r. w Winowie zmarł 9.12.1942 roku w tutejszym szpitalu na skutek gruźlicy płuc.

Zwłoki spalono dnia 13.12.1942 r. w państwowym krematorium. W dołączeniu świadectwo zgonu. Komendant obozu." Później przysłano rodzinie urnę z prochami. Na wieku widniał numer obozowy - 22604 oraz imię, nazwisko i data urodzenia. Następnego dnia odbył się skromny pogrzeb. Prochy męczennika pochowano na grobie ojca. Po wielu latach, 13 czerwca 1999 roku, w Warszawie, na dawnym Placu Zwycięstwa papież Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi męczenników XX wieku. Jednym z nich był ojciec Alojzy Liguda. Tego samego dnia wieczorem, na cmentarzu w Winowie, na prochach błogosławionego sprawowano Najświętszą Ofiarę. Pamięć o ojcu Ligudzie przetrwała w jego rodzinnej wsi.

W miejscowym kościele Świętego Ducha przygotowano ołtarz z tablicą pamiątkową i miejscem na relikwie, rodzina ufundowała obraz błogosławionego, a ksiądz proboszcz Waldemar Klinger mówi swoim parafianom: "Teraz w Winowie ojciec Alojzy jest proboszczem, ja tylko jestem tu jego wikarym." Być może wkrótce Zgromadzenie Słowa Bożego (Werbiści), którego zasadniczym zadaniem jest praca misyjna na wszystkich kontynentach ("Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" - Mk 16,15), doczeka się kolejnych błogosławionych. Biskupi polscy zgromadzeni na 310 Konferencji plenarnej postanowili rozpocząć drugi proces beatyfikacyjny męczenników II wojny światowej. W grupie tej znalazło się 19 werbistów, w tym 4 ze Śląska, ojcowie: Teodor Sąsała, Roman Kozubek, Józef Huwer i Piotr Gołąb.

[Rozmiar: 134038 bajtów]

Cmentarz w Winowie

[Rozmiar: 131183 bajtów] [Rozmiar: 124221 bajtów]

Kościół p.w. Ducha Świętego w Winowie

[Rozmiar: 123267 bajtów] [Rozmiar: 109802 bajtów] [Rozmiar: 117720 bajtów] [Rozmiar: 125278 bajtów] [Rozmiar: 122587 bajtów] [Rozmiar: 87112 bajtów] [Rozmiar: 99130 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ