ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

SIOSTRA EUFEMIA - OFKA

W OCZEKIWANIU NA BEATYFIKACJĘ

Znamy kobiety, których imiona zapisały się złotymi zgłoskami na kartach historii Śląska. Najbardziej popularną z nich jest św. Jadwiga (ok. 1179 - 1243 ), księżna śląska i krakowska, żona Henryka Brodatego, fundatorka kościołów, klasztorów, znana ze swojej działalności charytatywnej oraz świętobliwości i zarazem surowego trybu życia. Także niezwykle barwną i ciekawą, jednak zapomnianą postacią, jest raciborska dominikanka, świętobliwa Eufemia, zwana potocznie Ofką. Była córką księcia raciborskiego Przemysława (1258/1268 - 1306 ) i jego żony Anny (1270 - 1324 ). Mimo że otoczona jest kultem, zwłaszcza w zakonach dominikańskich, wiemy o niej niewiele. Spowodowane jest to zaginięciem nekrologu i kroniki raciborskich dominikanek. Dopiero 250 lat po śmierci Ofki ukazała się jej pierwsza biografia napisana przez ojca Abrahama Bzowskiego, dominikanina krakowskiego. Swoją pracą ("Annalium ecclesiasticum" - 1618), opartą tylko na przekazie ustnym przesiąkniętym tradycją, zdołał rozsławić zakonnicę w całej Europie.

Wcześniej pisał o niej Jan Długosz w "Rocznikach" i Maciej Miechowita w "Descripto Sarmatiariu" (1521 ), zaś po Bzowskim: Walenty Raciborski - autor pierwszego polskiego biogramu Ofki(1670), dominikanin Piskowski, ksiądz Herman Schaffer i ksiądz Augustyn Weltzel - autor "Żywotu błogosławionej Eufemii, księżnej Raciborskiej z zakonu Świętego Dominika" wydanego po polsku, wreszcie Konstanty Prus. Świętobliwa Ofka urodziła się przed rokiem 1299, w którym jej ojciec ufundował w Raciborzu klasztor dominikanek p.w. Świętego Ducha. O jej młodości pisały w roku 1899 "Nowiny Raciborskie": "(...) okazywała już od najwcześniejszej młodości niezwykłą pobożność i pokorę. Dnie całe i noce spędzała na modlitwie lub pobożnych rozmyślaniach, (...) odznaczała się Eufemia niewysłowiona słodyczą i miłością względem bliźnich. Zawsze pokorna, niczego od ludzi nie żądała, nigdy siebie nie wywyższała i pomimo swego książęcego rodu uważała się zawsze za najniższą służebnicę Boga". Bzowski dodaje: "(...) ciało swoje przez posty, bezsenność, surowe posłanie, biczowanie aż do kosztownej krwi, włosienicę, a nawet noszenie żelaznych łańcuszków umartwiała".

Już jako dziecko oddana została na wychowanie do wrocławskich dominikanek W 12-tym roku życia powróciła do Raciborza. Była dziewczyną o niezwykłej urodzie, stąd wielu książąt ubiegało się o jej rękę. Jednak: "Oto razu pewnego spoglądała w nabożnym zamyśleniu z wieży ojcowskiego zamku w stronę miasta Raciborza. Nagle dostrzegła, iż ponad klasztorem Panien Dominikanek (...) zajaśniała jakaś jasność nadziemska, z której wybiegły wkrótce trzy złociste promienie. Wśród światła tego ujrzała księżna gołębicę, która najpierw usiadła na dachu klasztornym, a następnie weszła do wnętrza jak do domu własnego". To wydarzenie wpłynęło na decyzję o wstąpieniu do zakonu. Śluby czystości złożyła w czasie obłóczyn 9 kwietnia 1313 roku. W czasie mszy św. "słyszano, od podniesienia aż do Komunii Świętej, muzykę anielską przedziwnej piękności i melodii".

Ofka opiekowała się biednymi i sierotami, pocieszała nieszczęśliwych. Za sprawą jej modlitw i próśb Bóg zsyłał liczne cuda. Dwukrotnie była przeoryszą raciborskich dominikanek. Pomnażała chwałę i majętności zakonu. Zmarła w opinii świętości 17 stycznia 1359 roku. "Lud wierny w Raciborzu i całej okolicy w wielkim ją miał poszanowaniu, a po jej śmierci z wielkim zaufaniem udawał się do niej, prosząc ją o pomoc przed tronem Bożym".(K. Prus) Ciało Ofki złożono w krypcie klasztornej kaplicy p. w. św. Dominika. W roku 1658 wyjęto je z grobowca i złożono w ołowianej skrzynce. Tę odnaleziono w roku 1811, w dobie sekularyzacji zakonu. Dziesięć lat później, gdy konwikt przeszedł w ręce ewangelików, katolicy przenieśli trumienkę ze zwłokami Ofki do kaplicy polskiej kościoła p.w. Wniebowstąpienia NMP. Niestety w roku 1945, w czasie działań wojennych, kaplica i sarkofag spaliły się.

Dzisiaj w kościele znajdującym się przy raciborskim rynku, możemy oglądać tylko tablicę pamiątkową, kilka wotów, współczesny obraz Ofki znajdujący się nad wejściem i obraz przedstawiający obłóczyny, zaś w budynku obecnego muzeum ( dawna świątynia dominikanek ) fresk przedstawiający Eufemię adorowaną przez dominikanów i dominikanki. Kanonizacja najwybitniejszej Ślązaczki (mimo bawarskiego pochodzenia), księżnej Jadwigi, dzięki zabiegom jej wnuków, nastąpiła zaledwie 24 lata po jej śmierci. Raciborska Ofka, mimo wielu niewątpliwych zasług, czeka na beatyfikację już kilka stuleci. O świętej Jadwidze powstało wiele cennych utworów literackich, jej życie inspirowało malarzy i rzeźbiarzy.

Ofka doczekała się zaledwie kilku wizerunków i publikacji o niezbyt wielkiej wartości historycznej i literackiej. Do grobu Świętej Jadwigi, w Trzebnicy, podąża tysiące pielgrzymów, jej imieniem nazwano wiele kościołów. Świętobliwa Ofka znana jest nielicznym, głównie raciborzanom, to samo dotyczy miejsca Jej spoczynku. Może jednak wkrótce nadejdzie dzień, w którym kilka wieków oczekiwania na beatyfikację zakończy się tym, na co ze wszech miar zasłużyła raciborska dominikanka. W roku 1934 kapituła prowincjonalna prowincji krakowskiej zakonu dominikańskiego wystąpiła o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. W 600. rocznicę śmierci Ofki, która przypadała w roku 1959, starania takie podjęły także władze diecezji opolskiej. Musimy jednak pamiętać, że działania takie kończą się sukcesem często po wielu latach, a nawet po setkach lat. Dobitnie o tym świadczy przykład raciborskiej Ofki.

[Rozmiar: 111742 bajtów]

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Raciborzu

[Rozmiar: 107178 bajtów] [Rozmiar: 112169 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ