ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ JERZY PAWLIK

ORDYNARIUSZ RWPG

[Rozmiar: 39194 bajtów]

Skrót RWPG jawi się niczym mroczny ślad epoki komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Oznaczał organizację zwaną Radą Wzajemnej Pomocy Gospodarczej powstałą w Moskwie z inicjatywy Józefa Stalina i skupiającą takie państwa jak: Bułgaria, Czechosłowacja, Polska, Rumunia, Węgry, ZSSR a później: Albania, NRD, Mongolia, Kuba i Wietnam. Była ona sowiecką alternatywą i wschodnioeuropejską odpowiedzią na Plan Marshalla. Czas jej istnienia znaczą daty: 25 stycznia 1949 - 28 czerwca 1991. Jej celem, którego nigdy nie osiągnięto, było wspieranie planowego rozwoju gospodarki narodowej poszczególnych krajów, przyśpieszenie tempa postępu technicznego, podniesienie poziomu industrializacji, wzrost wydajności pracy czyli ostatecznie zwiększenie dobrobytu państw członkowskich.

Osobą, do której przylgnął nieoficjalny, lecz jakże wymowny tytuł „ordynariusza RWPG”, jest jeden z najbardziej znanych górnośląskich kapłanów- ksiądz Jerzy Pawlik. Należy jednak dodać, że nie ma to jakiegokolwiek związku z uczestnictwem kapłana w życiu wspomnianej organizacji. Przylgnęło do niego również kilka innych określeń, np.: „Ojciec Bukowiny”, „Prałat z plecakiem”, „Duszpasterz polskich gastarbeiterów” ,„Człowiek renesansu”, „Ojciec pielgrzymkowy”. Ich znaczenie wyjaśnia niezwykle barwna i piękna biografia księdza.

Przyszedł na świat 9 marca 1919 roku w Wełnowcu w rodzinie Józefa i Marty z domu Gabriel jako najstarszy z czwórki rodzeństwa. W wieku dwunastu lat został sierotą. Najbliższy jego sercu świat stanowiły: dom rodzinny, szkoła powszechna i kościół parafialny. Po ukończeniu Gimnazjum Klasycznego w Katowicach, gdzie zetknął się z harcerstwem i Sodalicją Mariańską a także pogłębił zainteresowania historią i kulturą Górnego Śląska, został przyjęty do Śląskiego Wyższego Seminarium Duchownego i podjął studia teologiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Ukończył je w czasie II wojny światowej w Widnawie.

Święcenia kapłańskie przyjął 12 lipca 1942 roku we Wrocławiu z rąk kardynała Bertrama. Następnie pełnił posługę w Parafii św. Wojciecha w Radzionkowie, pracował jako katecheta w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Jana III Sobieskiego w Piekarach Śląskich. Tam reaktywował Związek Harcerstwa Polskiego i założył koło PTTK. Dostrzeżenie aktywności kapłana spowodowało włączenie go do różnorodnych zajęć na terenie diecezji i kraju, szczególnie zaś związanych z ruchem pielgrzymkowym. Współorganizował Światowe Dni Młodzieży w Rzymie, Buenos Aires, Santiago de Compostela, Częstochowie i Denver.

Za zgodą Watykanu został w roku 1972 delegatem Episkopatu Polski do spraw organizacji duszpasterstwa Polaków w krajach RWPG. Tworzył ośrodki duszpasterskie, jako kurier- pielgrzym „woził” emigrantom słowo Boże i pomoc materialną, wspierał katolików w trudnych czasach komunizmu. Obszar jego działalności sięgał od Uralu po Berlin i od Sankt Petersburga po Sofię, stąd przylgnęło do niego określenie „ordynariusza RWPG”. Po upadku komunizmu nadal wspierał Polaków, szczególnie w Suceavie na rumuńskiej Bukowinie.

Prawdziwą pasją księdza Pawlika były: turystyka i harcerstwo, którego uczył się od samego Aleksandra Kamińskiego. Był członkiem wielu organizacji i towarzystw o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Uczestniczył w konferencjach, zlotach, spotkaniach organizowanych w sanktuariach maryjnych, wygłaszał referaty, nauczał, wspomagał, stworzył nowe szlaki turystyczne: Szlak Husarii Polskiej, Szlak Powstańców Śląskich i Szlak Polskich Szkół na Opolszczyźnie. Posiadał Złotą Honorową Odznakę PTTK.

Fascynował się również geografią i historią ze szczególnym uwzględnieniem dziejów Kościoła na Śląsku. Był wykładowcą uczelni katolickich, a także autorem wielu cennych rozpraw, artykułów i publikacji, między innymi: „Przewodnika Piekarskiego”(1983), „Nieustannie do przodu”(2005) i „Ponad barierami. Troska duszpasterska w byłym bloku wschodnim 1972-1994” (2007).

Zmarł 1 marca 2009 roku. Osiem dni później obchodziłby swoje 90. urodziny. Z tej okazji w Muzeum Historii Katowic zaplanowano uroczysty koncert. Odbył się, jednak jako spotkanie dedykowane zmarłemu.

Pogrzeb księdza prałata Jerzego Pawlika miał miejsce w kościele św. Szczepana w Katowicach Bogucicach 4 marca 2009 roku. Mszę świętą koncelebrowało ponad stu kapłanów. Obecni byli biskupi, generał Zakonu Ojców Paulinów, wierni a wśród nich członkowie wielu związków i stowarzyszeń ubrani w stroje śląskie a także przewodnicy turystyczni w swoich charakterystycznych czerwonych kurtkach. Doczesne szczątki kapłana złożono w rodzinnym grobie na cmentarzu w Katowicach Józefowcu.

W czasie uroczystości pogrzebowej arcybiskup Damian Zimoń podkreślił: „Odszedł oddany Bogu i ludziom kapłan katowicki (…) trudno nawet ogarnąć miejsca, które odwiedził i czyny, których dokonał. Osobiście miałem okazję zobaczyć jego pielgrzymkową pasję jako kleryk. To było 40 lat temu. Ksiądz Jerzy zabierał kleryków na pielgrzymkę. Pokazywał nam polskie sanktuaria, oprowadzał nas szczegółowo, wszystko tłumaczył, zdawało się, że wszystko wie. To był jego charyzmat”.

Ksiądz Gerard Gulba w swojej homilii tak wspominał zmarłego: „To był niestrudzony pielgrzym. Zawsze z torbą, zawsze w drodze z miejsca na miejsce. W Katowicach pieszo lub tramwajem, a jak było dalej, to pociągiem (…). Kiedy miał 87 lat wybrał się na Sycylię, do polskich robotników. Mówiłem: księże, w tym wieku tak daleka podróż? Spojrzał na mnie i powiedział: tam ludzie czekają! Zawsze spieszył na spotkanie z człowiekiem. Otwierał dla nich swe serce”.

Podkreślając zasługi w rumuńskim wątku życia kapłana, konsul Honorowy Rumunii w Katowicach powiedział: „Dzisiaj nie może tu zabraknąć akcentu rumuńskiego. Chcę się pokłonić jako konsul w imieniu władz państwa rumuńskiego. Pokłonić się wielkiemu Polakowi, Ślązakowi, patriocie, przyjacielowi Rumunii, Rumunów i Polaków w Rumunii”.

Niezwykle ciekawy obraz życia księdza prałata kreśli profesor Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej w Katowicach: „Pisać o tym niezwykłym człowieku, ujmującym rozmówców, iskrzącym się dowcipem, nie jest łatwo. Każde określenie, epitet, metafora, stają się słowem zbyt potocznym, zbyt prostym, mało wyszukanym. I dostrzec to można, czytając artykuły, noty biograficzne, wywiady, które zaledwie porządkują wiedzę o zjawisku, jakim był ksiądz Jerzy, którego realny świat rozciągał się od przeogromnych przestrzeni Rosji, Łotwy, Litwy, Białorusi aż do łużyckiej „Domowiny”. Od Skandynawii po Węgry, Słowację, Rumunię. (…) Ta niezwykła ruchliwość śląskiego peregrynanta zaskakiwała, wzbudzała szacunek. Otwierała mu drzwi ambasad, instytucji kulturalnych i domów zwykłych ludzi”.

Ksiądz prałat pozostał w pamięci ludzkiej również jako człowiek dowcipny, świetnie znający gwarę śląską. Michał Lubina, działacz Sejmiku Samorządowego wspomina: „Prawie dwadzieścia lat temu pierwszy raz zetknąłem się ze specyficznym humorem Księdza Jerzego. Usłyszałem któregoś dnia: -Jo żech nie wiedzioł, że Wy w Sejmiku pijecie ino kawa francusko. - Nie, to nie jest kawa francusko. - Jak to niy, przecz łona je tako de lur. Odtąd było wiadomo, że dla naszego Gościa musi być mocna, a czasem wiedza ta została pogłębiona: wino, jeśli już ma być, to tylko czerwone wytrawne”.

Sam mówił o sobie: „Zdrowie i energię mam po rodzicach, ale wiem, że Pan Bóg stale nade mną czuwa”. „Już jako mały chłopak chodziłem z pielgrzymką do Bogucic, ponieważ ks. Michatz, proboszcz Józefowa, nie chciał, żeby jego parafianie „smażyli się we własnym sosie”. I kiedy po wojnie wylądowałem w Piekarach jako katecheta Liceum im. Sobieskiego, poprowadziłem w 1946 roku pierwszą w Polsce pielgrzymkę młodzieżowa z Piekar do Częstochowy”, „Dzięki harcerstwu nie mam wygórowanych ambicji, umiem jeść z menażki. Nieraz całe wakacje spędziłem z plecakiem”, „Przewodnik musi być magistrem wszech nauk. Musi znać przyrodę, geografię, literaturę, historię, religię. Jak trzeba musi opowiadać w ciekawy sposób o klimacie, zafascynować się geologią, w sposób miękki i prosty opowiadać o szarych, zimnych skałach”.

Ksiądz Jerzy Pawlik został wielokrotnie nagrodzony i uhonorowany przez władze kościelne i świeckie. Otrzymał między innymi: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, nagrodę im. Wojciecha Korfantego przyznaną przez Związek Górnośląski, Złoty Krzyż Zasługi Republiki Węgierskiej, Krzyż Zasługi ZHP z rozetą i mieczami, tytuł „Amicis Librorum” przyznany przez Bibliotekę Śląską, godność Kapelana Jego Świętobliwości, kanonika honorowego Kapituły Katedralnej w Szekesfehervar na Węgrzech. Był magistrem filozofii i doktorem teologii.

27 lipca 2009 roku Rada Miasta Katowice podjęła uchwałę w sprawie nadania placowi położonemu w Katowicach u zbiegu ulic Le Ronda, Wiertniczej, Siemianowickiej i Leopolda nazwy „Rondo księdza Jerzego Pawlika”. To kolejny ślad ludzkiej pamięci o niezwykłym śląskim kapłanie.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ