ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ STEFAN PIECZKA

OJCIEC RACIBORZA I JEGO MIESZKAŃCÓW

W plebiscycie "Nowin Raciborskich" (2000 rok) zatytułowanym. "Raciborzanin tysiąclecia", który zorganizowano w roku 2000, nominowano kilkudziesięciu wielkich postaci związanych z Ziemią Raciborską. Głosy oddało prawie trzy tysiące osób. Bezapelacyjnym zwycięzcą w kategorii "Duchowny w tysiącleciu" został ksiądz Stefan Pieczka zdobywając 834 głosy. Następni byli: ks. dr Emil Szramek (358 głosów) i ks. dr Augustin Weltzel (309 głosów). W kategorii głównej, raciborskiego kapłana wyprzedzili tylko: książę Mieszko Plątonogi i Joseph von Eichendorff. Grzegorz Wawoczny, znawca przeszłości i dnia dzisiejszego miasta, analizując wyniki plebiscytu stwierdził: "Jego zasługi (ks. Pieczki - N.N.) na tle innych kandydatów związanych z Kościołem trzeba rozpatrywać w innym wymiarze. Jest postacią przede wszystkim znaną współczesnym, a plebiscyt staje się bliższy tym, którzy głosują na osoby żywo tkwiący w ich pamięci.

Potwierdzenie tych słów znajdujemy w biografii księdza Pieczki. Urodził się 25 grudnia 1932 roku w Miechowicach jako syn Heleny i Jerzego Pieczka. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne W Nysie i 17 czerwca 1956 roku został wyświęcony w katedrze Podwyższenia Krzyża Świętego a Opolu. Był wikarym w parafii św. Franciszka w Zabrzu a następnie proboszczem kościoła WNMP w Kietrzu, zaś od oku 1974 kierował parafią miejską w Raciborzu. Było to nie lada wyzwanie, gdyż czasy nie ułatwiały pracy proboszczowi.

Szczególne trudności wiązały się z okresem stanu wojennego oaz z różnorodnością kulturową miasta, w którym część mieszkańców to rodowici Ślązacy, inni stanowią ludność napływową. Ksiądz Pieczka potrafił w niezwykły sposób zjednywać sobie ludzi. Otaczał troską działaczy podziemnej "Solidarności", wspomagał represjonowanych, lecz jednocześnie potrafił w sposób bardzo skuteczny współpracować z władzami komunistycznymi. Raciborski kościół w Rynku oraz dom katechetyczny przy ulicy Szewskiej, skupiały ludzi kultury, nauki, Klub Inteligencji Katolickiej oraz liczne ruchy młodzieżowe. Pełnił wiele ważnych funkcji kościelnych. Był, między innymi: diecezjalnym wizytatorem religii, członkiem Rady Kapłańskiej Rejonu Raciborskiego, kapelanem Zakładu Karnego w Raciborzu, wizytatorem i delegatem biskupa dla spraw Kongregacji Sióstr Maryi Niepokalanej, kapelanem domu poprawczego i schroniska dla nieletnich przestępców, kapelanem szpitala miejskiego, koordynatorem służy porządkowej kościelnej oraz BOR-u podczas wizyty Ojca Świętego na Górze św. Anny.

W roku 1985 został Prałatem Jego Świętobliwości Jana Pawła II. Aktywność proboszcza nie została zachwiana nawet ciężką chorobą. Godnie znosił cierpienia aż do dnia śmierci 19 czerwca 1991 roku. Pogrzeb kapłana stał się jedną z największych "manifestacji" religijnych w dziejach Raciborza. Rada Miasta nazwała jego imieniem skwer przy kościele farnym. Odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci zasłużonego kapłana. Wkrótce ukazało się także kilka pozycji książkowych poświęconych księdzu Pieczce, między innymi obszerna biografia autorstwa Ryszarda Frączka pt. "Przerwany bieg. Opowieść o księdzu Stefanie".

Miejscem wiecznego spoczynku kapłana stał się raciborski cmentarz Jeruzalem na którym spoczywają najwybitniejsi raciborzanie. Na pomniku grobowca umieszczono napis: Resurexit! Hic exspectat resurectionem R.D. Praelatus Stephanus Pieczka Parochus Assump. B.M. Ratiboriae 25.12.1932 - 17.6.1956 - 19.6.1991. W licznych, opublikowanych, wspomnieniach o ks. Pieczce, rysuje się o obraz niezwykłego kapłana: człowieka odznaczającego się walorami ludzi wzmocnionymi Ewangelią, charyzmatycznego przywódcy wiernych, kapłana kochającego Kościół i cierpiącego za Kościół, człowieka pełnego dobroci i optymizmu, wychowawcy młodzieży, obrońcy praw ludzi pracy, niestrudzonego pielgrzyma, animatora życie kulturalnego i naukowego, miłośnika muzyki sakralnej, człowieka ekumenizmu, wydawcy i publicysty, duszpasterza mniejszości niemieckiej i wreszcie człowieka godnie znoszącego swoje fizyczne cierpienie.

W świetle homilii pogrzebowej, wygłoszonej przez biskupa Alfonsa Nossola, ksiądz Pieczka to także wielki patriota swojej Śląskiej Ojczyzny: "(...) za ukochanie Ziemi Raciborskiej należy mu się szczególna wdzięczność, On ukochał ę ziemię naprawdę, on ukochał Śląsk, rodzinny Śląsk: ten "czarny" i ten "zielony", ze swoimi nabrzmiałymi problemami. Śląsk, którego nie chciano zrozumieć przed wojną ani po wojnie i tak trudno go też teraz dogłębnie, do końca zrozumieć. Ten nasz ukochany Śląsk, tak bardzo w całej swej strukturze skomplikowany."

Jeden z przyjaciół księdza Pieczki powiedział, już po śmierci kapłana: "Wydaje się, iż nie jest przesadzone stwierdzenie, że czym dla kraju Jan Paweł II, tym dla raciborzan śp. Ks. Prałat Pieczka." Chociaż porównanie kogokolwiek do papieża Jana Pawła II nie ma sensu, kilka analogii nasuwa się samo. Pierwsza to miłość do każdego człowieka, bez różnicy narodowości, rasy czy religii. Druga , to sztuka zjednywania sobie ludzi, charyzma i osobowość. Ta ostatnia cecha dotyczy w szczególności kontaktów z władzami komunistycznymi, z którymi mimo ogromnych różnic w pojmowaniu świata, zarówno ks. Pieczka jak biskup krakowski a później kardynał Karol Wojtyła i papież potrafili rozmawiać i z mini zwyciężać.

[Rozmiar: 113551 bajtów]

Cmentarz Jeruzalem w Raciborzu

[Rozmiar: 109028 bajtów] [Rozmiar: 135905 bajtów][Rozmiar: 115293 bajtów] [Rozmiar: 137219 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ