ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ FRANCISZEK PISULLA

SERCE POZOSTAŁO W POŁOMI

Szczególnym dniem w życiu każdego duszpasterza jest złoty jubileusz kapłaństwa. Ksiądz prałat Franciszek Pisulla - proboszcz z Połomi obchodził go w swojej parafii 20 czerwca 1992 roku. W specjalnym folderze wydanym z okazji tego święta czytamy, że uroczystości odbyły się w miejscowym kościele Nawiedzenia NMP. Pieśnią na wejście była „Barka”. W czasie przygotowania darów wierni usłyszeli „Modlitwę kapłańską” Verdiego, zaś mszę zakończyło dziękczynne „Te Deum” i pieśń „Abba Ojcze”. We wspomnianym folderze zamieszczono również krótką notkę biograficzną kapłana.

Ksiądz Franciszek Pisulla urodził się 1 kwietnia 1918 roku w Stanicy koło Gliwic. Do Pierwszej Komunii Świętej przystąpił w roku 1928 w Mikołowie. W tym samym mieście, w roku 1937, ukończył szkołę średnią. Studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie przerwała wojna. Naukę kontynuował w Niemczech, aby dnia 26 czerwca 1942 roku w Fuldzie przyjąć święcenia kapłańskie. Podczas wojny pracował w parafiach w: Chorzowie, Józefowcu i w Załężu. W latach 1945-1949 był katechetą w Szkole Handlowej w Chorzowie. Pracował również w parafiach w: Pszowie, Katowicach, Pielgrzymowicach, Piekarach i Kaletach. Szczególne zasługi kapłana wiążą się z jego posługą proboszczowską w Pszowie, gdzie ratował kościół przed postępującymi szkodami górniczymi.

We wspomnianym wydawnictwie zamieszczono ciekawy wiersz napisany, być może, przez kogoś z parafian. Waga tego utworu wiąże się z bogactwem jego treści świadczących o szczególnym szacunku połomian dla swojego proboszcza:
„ Chodziłeś za owcami lat pięćdziesiąt
Nie jak najemnik ale jako właściciel
Trudziły się Twoje ręce pracą upracowały się nogi pogonią
Posrebrzył się włos troską o ciernie pracy apostolskiej.
Chodziłeś za owcami i jeszcze chodzisz
I daj Boże byś chodził jeszcze bardzo długo…”

Niestety, to ostatnie życzenie przerwane zostało wkrótce. Ksiądz Pisulla przeszedł na emeryturę w sierpniu 1992 roku, zaś 16 kwietnia 1993 roku odszedł do wieczności. Miejscem Jego spoczynku stał się cmentarz parafialny w ukochanej Połomi.

Do końca XVIII wieku zmarłych kapłanów chowano w samym kościele, pod podłogą przed ołtarzem głównym. Następnie, ze względów higienicznych, wydano stosowny zakaz i zaczęto grzebać ciała kapłanów na cmentarzu, tuż przy ścianie kościoła. Swoje wieczne miejsce znaleźli tam proboszczowie: Meer, Krakowczyk i Sandanus. Grób księdza prałata Pisulli możemy odnaleźć na niewielkim, lecz bardzo zadbanym, cmentarzu. Znajduje się on poniżej wzgórza, na którym obecnie stoi nowy kościół. Na terenie cmentarza znajdowała się dawna drewniana świątynia. Sam grób, wykonany z czarnego marmuru, przylega do drugiego, w którym spoczął inny z proboszczów – ksiądz Roman Kopyto. Z oddali widać szyby pobliskich kopalń, nowoczesną szkołę, stare i nowe zabudowania wiejskie, wszystko w pięknym, chociaż nieco zdegradowanym śląskim krajobrazie.

Śmierć kapłana stała się momentem refleksji nad jego niezwykłym życiem. Rozpoczęła trwający do dzisiaj okres snucia różnorakich wspomnień. W książce pod tytułem „Jubileuszu 50-lecia nowego kościoła w Połomi pw. Nawiedzenia NMP 1951-2001” opracowanej przez obecnego proboszcza księdza Jana Joszkę czytamy: „Służył ludziom w czynach i modlitwie (…). Postać w czarnym płaszczu dostojnie kroczy przez cmentarz. W ręku trzyma brewiarz. Idzie wolno, czasem zatrzymuje się, wpada w zadumę(…). Zawsze miał ręce i serce otwarte dla biednego człowieka, wspierał misje i niewielkie kościoły. Jego znaczącą cechą była punktualność. Żył według twardych i rygorystycznych zasad i sam dla siebie stworzył pewien kodeks wartości, których surowo przestrzegał. Nie wahał się, gdy poddawał ostrej krytyce wady i przywary swych parafian, ponieważ cechowała go otwartość i bezpośredniość. Wszyscy pamiętają specyficzne poczucie humoru proboszcza, jego oryginalny żart.”.

Był ceniony, wręcz uwielbiany przez parafian. Jako domator, nie wyjeżdżał na urlopy i tym samym zawsze był wśród swoich. Wspominany jest jako wspaniały mediator. Znał kilka języków obcych, cechowała go ogromna wiedza a jednocześnie skromność. Głosił pamiętane do dzisiaj kazania, w czasie burz i nawałnic modlił się samotnie w kościele. Pomagał miejscowej szkole, wspomagał Szpital Górniczy w Jastrzębiu.

Jeden z parafian wylicza kolejne zasługi kapłana: „Był przyjacielem dzieci i młodzieży. Ze starej farskiej stodoły zrobił Dom Przyjęć dla parafian. Farskie chlewiki wyremontował na potrzeby miejsca spotkań dla dzieci i młodzieży. Wybudował parafialne boisko do siatkówki. Założył scholę i zespół młodzieżowy, wyposażając go w instrumenty muzyczne. Organizował kolonie letnie dla dzieci. Na farze założył ciemnię fotograficzną. Organizował wycieczki do miejsc świętych. Nie dbał o bogactwo i sławę, do Połomi przyszedł w jednej sutannie i w tej samej zszedł z tego świata. W kościele założył witraże, wyremontował organy i założył nowe dzwony i nagłośnienie. Był po prostu wspaniałym człowiekiem.”

Początki Połomi, miejscowej parafii i pierwszego kościoła sięgają roku około 1300. Ludwik Musioł, autor monografii historycznej opartej na źródłach „Parafia Połomia (powiat wodzisławski), napisanej na zlecenia ówczesnego proboszcza księdza Romana Kopyto wywodzi nazwę wsi od rejonów leśnych, które taką nazwę otrzymały od połamanych wichrem drzew. W roku 1557 zbudowano w Połomi nowy kościół drewniany pod wezwaniem Nawiedzenia NMP. W roku 1629 przyłączono do parafii wsie Świerklany i Gogołową. W roku 1841 świątynię poszerzono o długość jednej belki. Budowę kościoła murowanego rozpoczęto w roku 1948. Trzy lata później, 8 lipca 1951 roku, ks. biskup Stanisław Adamski dokonał jego poświęcenia. W roku 1964 zainstalowano nowe organy. Inicjatorem tych prac był proboszcz Roman Kopyto. Kościół drewniany zawalił się w roku 1969, a ocalałą wieżę przeniesiono dziesięć lat później do Wisły- Głębce.

Dzisiejsza Połomia, jak pisze w swojej monografii Edyta Cwanek: „Położona jest w południowo-zachodniej części województwa śląskiego. Jest jedną z trzech wsi wchodzących w skład gminy Mszana (Mszana, Połomia, Gogołowa), które przynależą do powiatu wodzisławskiego”. Wieś poszczycić się może nowoczesnym budynkiem mieszczącym szkołę podstawową i gimnazjum, a także krytą pływalnią. Piłkarze miejscowego LKS „Połomia” osiągają coraz lepsze wyniki a zespół folklorystyczny „Połomianka” zachwyca kunsztem artystycznym. Pamięć przeszłości przechowywana jest w nazwach historycznych dzielnic takich jak: Bernatowie, Dolanek, Malowiec, Dwór, Nędza, Folwark.

Droga do przyszłości znaczona jest trwającą budową nowej autostrady. Połomia posiada swój herb. W swoim wizerunku nawiązuje on do pieczęci wiejskiej z początków XIX wieku oraz do innej z roku 1921. Na białej tarczy widnieje czerwone serce i wyrastające z niego dwa czerwone kwiaty z zielonymi listkami. Po bokach umieszczono dwie zielone gałązki. Nie pokuszono się o określenie znaczenia wskazanych znaków graficznych. W kontekście osoby księdza Franciszka Pisulli, nie bacząc na uwarunkowania historyczne sprawy, herb ten może nawiązywać do serca kapłana gotowego poświęcić swoje powołanie Bogu i wiernym, szczególnie tym z Połomi. Z kolei kwiaty wyrastające z herbowego serca mogą stanowić symbol miłości i wdzięczności parafian dla swojego duszpasterza.

[Rozmiar: 122871 bajtów]

Kościół Nawiedzenia NMP w Połomi

[Rozmiar: 131096 bajtów] [Rozmiar: 110852 bajtów] [Rozmiar: 130949 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ