ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ ADOLF POJDA

ŚLĄSKI ANDRZEJ BOBOLA

Dnia 1 stycznia 1927 roku ksiądz Adolf Pojda rozpoczął swoja posługę duszpasterską w Leszczynach. Aleksandra J. Ostroch w książce „Ks. Adolf Pojda. Kapłan i człowiek” wydanej w 2007 r. staraniem Agencji Reklamowo-Wydawniczej „Vectra” w Czerwionce-Leszczyny rysuje obraz wsi jaki zastał w tym czasie kapłan: „Leszczyny (…) były wtedy wciąż małą miejscowością, zasypaną śniegami po płoty, z chatami oświetlanymi w większości lampkami naftowymi, gdzie wciąż jeszcze niekiedy można było spotkać babę z koromysłami i Cygana z tańczącym niedźwiedziem. (…) mogło się to wydać bajkową wręcz, urokliwą prowincją, jednak ta z pozoru „bajkowa” wieś miała swoje ambicje, aspiracje i swoje problemy. Mieszkańcy, w większości „chłoporobotnicy” łączący uprawę kawałka roli z pracą w kopalni lub koksowni w pobliskiej Czerwionce, ciążyli nie tylko ku podobnym im okolicznym wioskom, ile ku małomiasteczkowej Czerwionce właśnie. Same Leszczyny posiadały wtedy wiekowy, drewniany kościół pw. Trójcy Przenajświętszej (przeniesiony do Palowic w roku 1981 – NN). Miały tzw. „Zomek” czyli dwór w stylu włoskim(…) szkolę, OSP, kilka sklepów, no i małe drzwi w szeroki świat -stację kolejową Rzędówka..”

Ksiądz Pojda urodził się 12 czerwca 1881 roku w Ligockiej Kuźni koło Rybnika. Jego rodzice, cieśla Franciszek Pojda oraz matka Franciszka z domu Piecha byli ludźmi biednymi, lecz bardzo religijnymi i kultywującymi polskie i regionalne tradycje. Po ukończeniu szkoły ludowej, za namową swojego proboszcza księdza Pandziałka, udał się do Rzymu z zamiarem wstąpienia do Ojców Salwatorianów. Jednak względy zdrowotne zmusiły Adolfa do powrotu w rodzinne strony. Ukończył gimnazjum klasyczne w Bytomiu, następnie Wydział Teologii Katolickiej Uniwersytetu we Wrocławiu, aby 22 czerwca 1907 roku otrzymać święcenia kapłańskie. W czasie studiów działał w polskich związkach młodzieżowych, co niosło za sobą upomnienia i nagany a także przylgnięcie do niego miana „niebezpiecznego”. Również z tego powodu wielokrotnie zmieniano mu parafie. Przebywał w: Ujeździe koło Nysy, w Chorzowie, w Bieńkowicach w Eberswalde koło Berlina i w samym Berlinie w parafii św. Antoniego. 19 października 1917 roku został proboszczem w kościele św. Ottona w Słupsku. W tej na wskroś niemieckiej parafii także znalazł sposób na praktyczną realizację swoich propolskich przekonań. Był oparciem dla parafian, robotników sezonowych i żołnierzy pruskich polskiego pochodzenia.

Działał w stowarzyszeniach katolickich, czytał ewangelię i głosił kazania po polsku, także w pobliskim Sławnie, co spotkało się z nieprzychylną reakcją wpływowej grupy miejscowych nacjonalistów. W roku 1921 na miesiąc powrócił na Górny Śląsk, aby włączyć się do pracy agitacyjnej na rzecz Polski. Szykany, ataki i pomówienia na kapłana nasilały się. Pojdzie zarzucano udział w grach hazardowych i malwersacje finansowe. Wytoczono mu kilka procesów sądowych. Poszlaki badały władze kościelne i świeckie. Sprawa usunięcia księdza z jego parafii trafiła na bardzo wysokie szczeble władzy urzędniczej. Ostatecznie ksiądz Adolf Pojda ustąpił. W wyniku porozumienia pomiędzy kardynałem Hlondem i metropolitą wrocławskim kardynałem Bertramem, z dniem 1 stycznia 1927 roku objął parafię w Leszczynach, a na placówkę w Słupsku otrzymał powołanie leszczyński proboszcz ksiądz Paweł Gediga. Powstanie parafii pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej w Leszczynach datuje się na XIII wiek a pierwszy dokument wzmiankujący ją pochodzi z 1300 roku. W czasie wojen husyckich (XV wiek) miała utracić swoją samodzielność i zostać przyłączona do Bujakowa, podobnie jak w XVIII wieku, kiedy na okres dwustu lat włączono ją do parafii w Bełku. Działalność wznowiła w roku 1911, gdy jej pierwszym po latach proboszczem został ksiądz Józef Komorek.

Czas proboszczowania księdza Pojdy nacechowany był wieloma sukcesami, ale nie omijały go także trudności. Przede wszystkim wybudował nowy kościół poświecony w lipcu 1939 roku, wnosząc w tę inwestycję własny wkład finansowy. Rozwinął działalność propolską wśród swoich parafian, odbył pielgrzymkę do Rzymu, obchodził jubileusz 25-lecia kapłaństwa, był działaczem społecznym i zwolennikiem chadecji. Jako człowiek bezkompromisowy, niezdolny do dyplomacji i taktycznej obłudy znalazł także przeciwników i antagonistów. 1 września, w dniu wybuchu wojny, wzięto go do niewoli i przetrzymywano sześć dni w piwnicy probostwa. Ponownie aresztowany 10 kwietnia 1940 roku przebywał w więzieniach w Rybniku i Katowicach a następnie w obozach koncentracyjnych Dachau i Mauthausen-Gusen. Gehenna obozowa księdza Pojdy naznaczona była pasmem poniżeń, cierpień, wyzwisk, bicia, głodu, morderczej pracy, chorób i poniżania. Ksiądz Adolf Pojda zmarł 25 maja 1942 roku podczas tzw. transportu inwalidów do Hartheim koło Linzu. Śmierć zadano w komorze gazowej a ciał spalono w piecach krematorium

Szukając powodów obrania za patrona nowego leszczyńskiego kościoła św. Andrzeja Boboli, co w znacznej mierze było decyzją proboszcza Pojdy, musimy poznać biografię tego świętego. Był jezuitą urodzonym prawdopodobnie 30 listopada 1591 roku w Strachocinie koło Sanoka, misjonarzem, kaznodzieją, męczennikiem, autorem tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza. Pracował w Płocku, Warszawie, Łomży, Pińsku, gdzie ze względu na swoją działalność ewangelizacyjną zwany był „apostołem Pińszczyzny”. 16 maja 1657 roku podczas powstania Chmielnickiego został zamęczony przez Kozaków w Janowie Poleskim. Beatyfikowany w roku 1853 a kanonizowany przez papieża Piusa XI 17 kwietnia 1938 roku. Biorąc pod uwagę czas kanonizacji świętego i prace przy budowie leszczyńskiej świątyni, musimy wziąć pod uwagę zbieżność czasową tych faktów oraz to, że postać Andrzeja Boboli musiała być wtedy szczególnie nagłaśniana i popularyzowana. Ksiądz Pojda chciał polskiego świętego jako patrona swojej świątyni. Można doszukać się także podobieństw charakterologicznych świętego i śląskiego kapłana.

W sprawozdaniu napisanym w roku 1623 czytamy o św. Andrzeju: „Łatwo wpada w niecierpliwość, niezupełnie opanowany w uczuciach, zbyt przywiązany do własnego zdania(…) nie panujący nad językiem, przykro odczuwający niemiłe sobie rozkazy przełożonych” Siląc się na, być może zbyt daleko idące uogólnienia, możemy także doszukać się analogii dotyczących podobieństw w przyczynach i okolicznościach ich męczeńskiej śmierci chociaż zadanej przez innych oprawców i w innym okresie historycznym.

W XVII wieku Polesie było obszarem ścierania się: katolicyzmu w wersji rzymskiej, katolicyzmu w wersji unickiej i prawosławia. Na terenie zaniedbanym cywilizacyjnie często sięgano po argument siły: „Znienawidzonego Lacha obnażono najpierw i skatowano nahajkami, a potem dostał jeszcze kilka kułaków tak silnych, że posypały się zęby (…) skrępowano mu ręce powrozem i przywiązano do pary koni, które pędzono w kierunku Janowa. (…) następnie rzucono na stół i ogniem przypalano ciało, wbijano drzazgi za paznokcie, zdzierano skórę z rąk, piersi, pleców i głowy, (…) wydłubano prawe oko, świeże rany posypywano plewami, odcięto nos i wargi, wyrwano język, wreszcie za nogo powieszono u powały. Po dwóch godzinach żywego jeszcze zdjęto ze sznura. Dwukrotne cięcie szablą w szyję zakończyło męczarnię Boboli.”

Zwłoki świętego spoczywają obecnie w warszawskim sanktuarium przy ulicy Rakowieckiej. Cało księdza Adolfa Pojdy nie znalazło miejsca wiecznego spoczynku. Symbolicznie może jednak nim być, jak napisała Aleksandra Ostroch w zakończeniu swojej książki: „Pamięć ludzi i pamięć murów”. Pamięta Słupsk, gdzie zaliczono księdza Pojdę do grona „sławnych słupszczan”. W kościele św. Ottona w Słupsku i św. Andrzeja Boboli w Leszczynach wmurowano tablice pamiątkowe poświecone pamięci kapłana. W obu miastach jego imieniem nazwano ulice.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ