ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ TOMASZ REGINEK

PATRON ŚLĄSKICH AUTONOMISTÓW

W książce "Rybnicki proboszcz - ks. Tomasz Reginek" wydanej w Czerwiance - Leszczynach w roku 2005 z inicjatywy Ruchu Autonomii Śląska, jeden z jego liderów Krzysztof Kluczniok pisze: "Inspiracją do powstania niniejszej publikacji były badania młodego historyka Dariusza Jądro nad dokonaniami przez lata związanego z Rybnikiem księdza, społecznika i polityka Tomasza Reginka. Część jego dociekań została po raz pierwszy przedstawiona 18 stycznia 2004 roku w Dobrzyniu Wielkim przy okazji nabożeństwa w 30-tą rocznicę śmierci Infułata. Ruch Autonomii Śląska "spadkobierca" niektórych idei braci Reginków, wystąpił do krewnych księdza o wzbogacenie zebranych informacji".

Dalej Kluczniok wspomina rybnicką sesję popularnonaukową "Życie i działalność księdza Tomasza Reginka", która odbyła się w listopadzie 2004 roku. Kończy myślą: "Dobrze się stało, że postać i działalność naszego wybitnego a niestety mało znanego krajana oraz jego brata Jana Reginka przybliżone zostaną mieszkańcom Górnego Śląska." Dlaczego współcześni śląscy autonomiści obrali sobie księdza Reginka za niekwestionowanego patrona swojego ugrupowania? Bez wątpienia wiąże się to z jego wizją Górnego Śląska w okresie po I wojnie światowej oraz z poglądami przedstawionymi w niemieckojęzycznej broszurze zatytułowanej "Górny Śląsk - niezależne wolne państwo", której autorstwo przypisuje się właśnie księdzu. Otóż, w listopadzie 1918 roku, bracia Jan i Tomasz Reginkowie oraz Edward Latacz przystąpili do realizacji planu zmierzającego do usamodzielnienia się naszego regionu. Zjednali sobie przedstawicieli miejscowej arystokracji i przemysłu.

W styczniu 1919 roku, dotychczas tajny Komitet Górnośląski przekształcono w Związek Górnoślązaków a jego sekretarzem generalnym został ksiądz Reginek. Państwo Górnośląskie miało być republiką pod kontrolą Ligi Narodów. Miał w nim działać dwuizbowy parlament i prezydent. Językami urzędowymi miały być polski i niemiecki, walutą marka górnośląska. Opowiadano się za trzecią opcją w głosowaniu plebiscytowym 1921 roku - niepodległością. Niestety plany autonomistów, nazywanych także separatystami, nie ziściły się, gdyż nie były na rękę Polsce chcącej przejąć przemysł górnośląski, a także Niemcom uznającym je za przejaw zdrady narodowej. Autonomistów nie popierała Francja w obawie przed niemożnością spłaty przez Niemców reparacji wojennych, a także Czechy bojące się utraty Śląska Austriackiego. W toku różnorakich pomówień i oskarżeń idea braci Reginków umarła więc śmiercią naturalną.

Biografii księdza Reginka nie możemy ograniczyć do jego wizji wolnego państwa górnośląskiego. Urodził się 7 marca 1887 roku w Dobrzyniu Wielkim na Opolszczyźnie. Był jednym z dziesięciorga dzieci Jakuba i Magdaleny z domu Gabriel. Zmarł w Oleśnie 27 stycznia 1974 roku. Miejsce wiecznego spoczynku znalazł w swojej rodzinnej miejscowości, na cmentarzu przy drewnianym kościółku pw. świętego Rocha. Barwne życie księdza Reginka można spleść w kilka przeplatających się wątków. Był wybitnym kapłanem. Święcenia przyjął w roku 1914 we Wrocławiu. Posługę wikarego pełnił w: Dobrzyniu, Opolu, Szczecinie, Jełowej Cottbus, Mikulczycach i Królewskiej Hucie, zaś funkcję proboszcza w Rybniku. Dostąpił licznych godności kościelnych, między innym: dziekana dekanatu rybnickiego, okręgowego wikariusza generalnego ziemi rybnickiej, wikariusza generalnego biskupa polowego na obczyźnie, kanonika, prałata, pronotariusza apostolskiego, infułata i wielu innych. Był konsultantem świętej kongregacji Soboru Watykańskiego II, uczestnikiem Kongresu Eucharystycznego w Sydney, kapelanem Zakładu św. Józefa w Nowym Jorku. Otrzymał order "Pro Ecclesia et Pontifice" oraz Złoty Krzyż Zasługi.

Jak podkreśla w cytowanej na wstępie książce dr n. med. Tomasz Reginek, ksiądz Tomasz był wybitnym naukowcem, znawcą: teologii, ekonomii, prawa i socjologii, z której uzyskał doktorat. Był człowiekiem nie stroniącym od ryzyka. W roku 1919, w obliczu zagrożenia życia, opuścił Śląsk. Dwadzieścia lat później, na początku kolejnej wojny, przez Babią Górę przedostał się do Rzymu. W wieku 53 lat skończył kurs pilotażu lotniczego, wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Bliskim Wschodzie i otrzymał stopień pułkownika. Ksiądz Tomasz zwiedził prawie cały świat, co wiązało się z pełnioną przez niego funkcją delegata Głównego Urzędu Emigracyjnego i wikariusza generalnego biskupa polowego. Był człowiekiem pióra. Wydawał miesięcznik "Chrześcijańska Dobroczynność", napisał kilka broszurek oraz większych prac i to zarówno w języku polskim jak i niemieckim. Powszechnie ceniona była jego działalność samorządowa, i społeczna, szczególnie w zakresie opieki społecznej. Pełnił funkcję radnego miejskiego i powiatowego oraz posła Sejmu Śląskiego. Należał do chrześcijańskich związków zawodowych. Założył liczne organizacje społeczne i charytatywne.

Głosił, że: "Głód jest złym doradcą człowieka, który wypacza ludzkie umysły i serca". Ksiądz Reginek był Polakiem i Ślązakiem. Gdy, w oparciu o założony w roku 1918 Komitet Górnośląski, nie powiodło się uzyskanie dla Górnego Śląska samodzielności politycznej, gospodarczej i społecznej, co wiązało się z próbą założenia Republiki Górnośląskiej a w praktyce równouprawnieniem wszystkich jej mieszkańców, walczył skutecznie o autonomię Śląska w ramach państwa polskiego. Kochał Śląsk i jego mieszkańców. W roku 1973, po powrocie ze Stanów Zjednoczonych, powiedział: "Jestem w domu, wśród swoich, na zawsze".

Był człowiekiem niezłomnym. Pokonał trudności, na jakie napotkał po przejęciu urzędu proboszcza w Rybniku. Już po kilku latach jego parafia stał się wzorcową w całej diecezji. Dumnie znosił niezasłużona krytykę, szczególnie Artura Trunkhardta, redaktora polskojęzycznej "Katholische Volkszeitung". Rozwijał działalność stowarzyszeń katolickich zarówno polskich jak i niemieckich. Tworzył lokalie (Książnice) i nowe parafie, wydzielone z powierzonej sobie (Książnice z Kamieniem, Radoszowy, Niedobczyce, Golejów z Grabownią i Ochojcem, Gaszowice, i Jejkowice). W roku 1930 zerwał z sanacją, co wiązało się z nieprzychylnością władzy wobec jego osoby. Po wybuchu II wojny światowej odważnie potępiał zdrajców i denuncjatorów, zaś po przesłuchaniach i wobec zarzutów zdrady stanu potajemnie opuścił kraj i udał się na emigracyjna tułaczkę.

Ruch Autonomii Śląska, jak wspomniano, jest spadkobiercą niektórych idei braci Reginków. Działaczom ruchu nie można odebrać chęci do naprawy i budowy świetności naszego regionu. Mają oni za sobą potężną rzeszę ludzi, którym w minionej epoce starano się odebrać i zohydzić wszystko, co swojskie i rodzime. Ruch prowadzi swoją działalność w oparciu o statut, w którym przedstawiono główne cele tej organizacji: rozbudzenie i ugruntowanie śląskiej tożsamości narodowej bądź regionalnej wśród mieszkańców Śląska, odrodzenie i promocja kultury śląskiej oraz śląskiego środowiska twórczego, promowanie wiedzy o Śląsku, inicjowanie i utrzymywanie kontaktów ze Ślązakami niezależnie od ich aktualnego miejsca zamieszkania, ochrona praw mieszkańców Śląska, uzyskanie przez Śląsk pełnej autonomii politycznej, gospodarczej i kulturowej. Liderzy ruchu, jak doktor Jerzy Gorzelik, to ludzie potrafiący bronić swoich racji zarówno na forum kraju jak i za granicą. Wspomnieć należy chociażby sprawę usankcjonowania prawnego Ślązaków jako narodu, co w Polsce wywołało prawdziwą burzą medialną i znalazło swój epilog w Trybunale Europejskim w Strasburgu.

Nie wnikając w zasadność tezy autonomistów, podkreślić należy, że ich działania nie przyniosły pozytywnego rezultatu, chociaż ponad 200 tysięcy Ślązaków zadeklarowało taką właśnie narodowość w spisie 2004 roku. Czas pokaże, czy idee braci Reginków oraz ich współczesnych następców zostaną w przyszłości zrealizowane. Oby nie doprowadziło to do skłócenia obecnych mieszkańców Górnego Śląska, zróżnicowanych pod względem etnicznym i kulturowym, a doprowadziło raczej do stworzenia wspólnej Europy autonomicznych regionów.

Wszak ksiądz Tomasz Reginek napisał w swojej książce "Ewolucyjne życie i transcendentalna śmierć człowieka" wydanej w Londynie w 1974 roku: "Rodzi się w Europie i na całym globie ziemskim to, co było w historii ludzkości marzeniem największych geniuszów i słynnych proroków - prawdziwa wspólnota gospodarczo-techniczna, społeczno-polityczna i moralno-religijna." W takiej właśnie wspólnocie ksiądz Reginek, widział oczami wyobraźni nasz region z jego bogatą historią i wielokulturowością. Na kartach swojej książki "Proboszcz Śląski. Wspomnienia" wydanej w Londynie w roku 1952 pod pseudonimem Jan Dobrzyński pisał: "Śląsk kochany przez Polaków, szanowany przez uczciwych Niemców, to lud śląski, który już dawno podajemy za wzór ludowi całej polski, aby sobie stąd brał przykład, jak własną pracą i zasługami można swój los i kraju polepszyć". Oby była to spełniona wizja wybitnego śląskiego kapłana.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ