ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ INFUŁAT STANISŁAW TKOCZ

SZEF GOŚCIA NIEDZIELNEGO

Ksiądz Stanisław Tkocz urodził się 28 lipca 1931 roku w Jastrzębiu Górnym, w rodzinie Józefa, kierownika miejscowej szkoły i Wiktorii, gospodyni domowej zajmującej się również wychowywaniem dwojga dzieci, Stanisława i Lidii. Przed wybuchem II wojny światowej ojciec przyszłego kapłana był aktywnym członkiem polskich organizacji patriotycznych, dlatego w obawie przed aresztowaniem musiał opuścić Jastrzębie. Już po wybuchu działań wojennych, najpierw zaplombowano a następnie zarekwirowano rodzinny dom Tkoczów. Na szczęście udało się przenieść z niego najcenniejsze rzeczy, między innymi książki, które schowano pod podłogą domu babci Stanisława.

Pod nieobecność ojca, który przez Rumunię przedostał się na Bliski Wschód, rodzina utrzymywała się z pracy na roli. Młodego Stanisława szykanowano w okupacyjnej szkole za odmowę nauki języka niemieckiego. W szczególny sposób przeżył, obserwowany tzw. "Marsz śmierci", zimową ewakuację więźniów obozu oświęcimskiego znaczoną cierpieniem i śmiercią.

Po wojnie Stanisław ukończył ostatnią klasę szkoły podstawowej i kontynuował naukę w szkole handlowej i w Państwowym Gimnazjum i Liceum Męskim w Rybniku, które ukończył z wyróżnieniem. Tak wspomina o rok młodszego kolegę ks. abp Damian Zimoń, uczeń tej samej szkoły: "Tkocz był zauroczony marksizmem. Nauczyciele nawet zalecali korepetycje z filozofii u ucznia Tkocza. Na szczęście dla Kościoła i jego samego, już wkrótce na studiach w Krakowie nastąpiła krytyczna refleksja zakończona łaską powołania kapłańskiego." Z tego powodu Tkocz przerwał studia dziennikarskie, aby przenieść się na kierunek teologiczny, najpierw na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, a po jego likwidacji w roku 1954, w Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie.

Przez dwa lata miał zajęcia z profesorem Karolem Wojtyłą - przyszłym papieżem. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1957 roku z rąk biskupa katowickiego Herberta Bednorza. Pełnił funkcję wikariusza w Jastrzębiu Zdroju, w Czechowicach Dziedzicach i w Wodzisławiu, aby następnie objąć urząd Notariusza Kurii Diecezjalnej w Katowicach a jednocześnie spowiednika w Niższym Seminarium Duchownym im. św. Jacka w Katowicach. W roku 1966 został członkiem Kolegium Redakcyjnego "Gościa Niedzielnego" oraz "Wiadomości Diecezjalnych" - miesięcznika urzędowego Kurii Diecezjalnej w Katowicach. Dwa lata później objął urząd Kanclerza Kurii Diecezjalnej w Katowicach, co wymagało dużej elastyczności w bardzo trudnych kontaktach z ówczesnymi władzami państwowymi i jednocześnie wpłynęło na szykany skierowane na samego księdza i członków jego rodziny.

Mnożą się kolejne funkcje i zaszczyty. Zostaje członkiem Rady Kapłańskiej Diecezji Katowickiej. W roku 1972 odmawia przyjęcia godności kanonika gremialnego Katowickiej Kapituły Katedralnej, tłumacząc to zbyt młodym wiekiem w stosunku do pozostałych członków Kapituły. 1 marca 1974 roku, dekretem Biskupa Ordynariusza, zostaje powołany na stanowisko redaktora naczelnego "Gościa Niedzielnego". Pragnie podnieść nakład pisma i zwiększyć jego objętość. Walczy o przydziały papieru i o przeniesienie siedziby redakcji z Częstochowy do Katowic. W odróżnieniu od swojego poprzednika, księdza Józefa Gawora, redagującego pismo dla prostego ludu, adresuje je w szczególności do wykształconych katolików.

W roku 1982 powołuje "Małego Gościa Niedzielnego", pismo przeznaczone dla dzieci. Cztery lata później zostaje kanonikiem Kapituły Katedralnej, a po kolejnych czterech latach jej archidiakonem. W roku 2003 dostępuje godności pronotariusza apostolskiego, a parę dni później infułata. Przez wiele lat jest rzecznikiem prasowym biskupa katowickiego. Wielka aktywność i zaangażowanie księdza Tkocza zaowocowały wieloma nagrodami i odznaczeniami, którymi uhonorowały go władze świeckie. Otrzymał nagrody: im. Bolesława Prusa, im. Karola Miarki, Platynowy Laur, nagrodę im. Juliusza Ligonia, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i nagrodę Lux ex Silesia za wnoszenie trwałej wartości w kulturę promieniującą z Ziemi Górnośląskiej.

Bogate życie księdza Tkocza zgasło 13 listopada 2003 roku. Liturgia pogrzebowa trwała dwa dni. 16 listopada dokonano eksportacji doczesnych szczątków księdza infułata z budynku kurii do katedry Chrystusa Króla. Następnego dnia złożono je na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach. W telegramie kondolencyjnym papieża Jana Pawła II czytamy: "Razem żegnamy gorliwego kapłana, który wiernie służył Bogu i ludziom (...)." Mimo niewielkiego odcinka czasu dzielącego nas od śmierci księdza Tkocza możemy pokusić się o próbę charakterystyki kapłana. Pomocą może nam służyć książka "Menedżer Bożego słowa, ks. Stanisław Tkocz (1931 - 2003)" wydana staraniem Księgarni św. Jacka i redakcji "Gościa Niedzielnego" w roku 2004.

Na publikację składają się wspomnienia o zasłużonym księdzu, jego publicystyka oraz teksty związane z uroczystościami pogrzebowymi. Historia stanowiła dla niego nie tylko pasję, ale także punkt odniesienia dla życiowych poczynań, co pozwalało mu być świetnym publicystą, wrażliwym na cierpienie i biedę. Przez całe życie miał jasne i sprecyzowane poglądy społeczne i polityczne. Był człowiekiem krewkim i porywczym, stanowczym, apodyktycznym, wymagającym i czasem surowym, nikomu nie schlebiał, nie szukał rozgłosu. Żył godnie, lecz bariera pokoleniowa nie pomogła mu uniknąć konfliktów z młodymi księżmi, często z jego studentami a nawet z przedstawicielami Episkopatu. Współpracownicy nazywali go po prostu szefem. Co najważniejsze, był bezgranicznie oddany swojemu pismu, które zyskało znaczenie ogólnopolskie, służąc księżom, rodzinom i jednostkom. Stało się, podobnie jak jego naczelny, prawdziwym światłem ze Śląska.

Dzisiaj redaktorem naczelnym "Gościa" jest ks. Marek Gancarczyk, urodzony w roku 1966 w Paniówkach. Mimo zmiany szaty graficznej deklaruje kontynuację dotychczasowej linii, dostrzeganie problemów zwykłych ludzi. Inspiracją jest postawa Ojca Świętego Jana Pawła II. Może to być dobrym prognostykiem siły wewnętrznej i popularności pisma a także hołdem dla księdza Tkocza, który kierował nim przez prawie trzydzieści lat.

[Rozmiar: 143835 bajtów]

Fot. Piotr Ściborski

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ