ŚLĄSKIE GROBY LUDZI KOŚCIOŁA

NORBERT NIESTOLIK

KSIĄDZ HENRYK WELTIKE

PROBOSZCZ WODZISŁAWIA
PODOBNEGO DO KRÓLEWSKIEGO KRAKOWA

[Rozmiar: 41720 bajtów]

Wodzisław Śląski założył prawdopodobnie w roku 1257 książę opolsko-raciborski Włodzisław (Władysław), użyczając mu jednocześnie swojego imienia. W XIV wieku spora liczba mieszkańców była pochodzenia niemieckiego, miasto nazywano więc Lossel, aby po kolejnych trzech wiekach przemianować je na Loslau. Dawny Wodzisław posiadał w swojej bogatej historii kilka kościołów: parafialny wzmiankowany już prawdopodobnie w 1128 roku, nieistniejący już św. Krzyża na przedmieściach oraz kościół przy klasztorze franciszkańskim będący obecnie w posiadaniu ewangelików.

Z pierwszą i najważniejszą z tych świątyń wiąże się osoba księdza proboszcza Henryka Weltike urodzonego się 8 maja 1864 roku w Gliwicach. Po święceniach kapłańskich został on wikarym w Mikołowie, a następnie proboszczem w Jastrzębiu Górnym. W roku 1904 powierzono mu parafię w Wodzisławiu z jednoczesną nominacją na dziekana dekanatu wodzisławskiego. Pierwszym wyzwaniem proboszcza był zły stan powierzonego mu kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Stefan Górski w swoim opracowaniu "80 lat świątyni" zamieszczonym w jednym z numerów "Herolda Wodzisławskiego" z 1991 roku pisze: "O złym stanie kościoła relacjonował po raz pierwszy budowniczy Czerwiński w listopadzie 1895 roku słowami: stan kościoła jest na ogół zadawalający, lecz natychmiastowa naprawa potrzebna. Natomiast 3 października 1899 roku stwierdzono, w trakcie wizytacji biskupiej, że stan kościoła jest nie za dobry, za mało jest miejsca i wnętrze nie odpowiada.

Remontu dokonano w 1901 roku staraniem księdza proboszcza Franciszka Xawerego Reszki, jednak już w roku 1903 w sprawozdaniu architekta Beckera z Wrocławia pisze się o konieczności powtórnego remontu kościoła". Ksiądz Weltike zabrał się ochoczo do pracy. Niestety plany, na kilka lat, pokrzyżował sprzeciw władz i patrona świątyni. W roku 1909 podjęto decyzję o wyburzeniu starego kościoła gotyckiego i budowie nowego w stylu neogotyckim. Fundusze na tak szczytny cel przeznaczył właściciel dominium wodzisławskiego Fritz von Friedländer - Fulda oraz miejscowi parafianie. Architektem został znany z wielu projektów Ludwik Schneider z Wrocławia.

W cytowanym artykule Górski pisze: "We wspomnieniach starych parafian przebijała żal, że saperzy prastarą świątynię wysadzili w powietrze i bezceremonialnie obchodzili się z pięknymi elementami gotyckiej sztuki kamieniarskiej - maswerkami. Rozżalone pokolenie już przeminęło, a część maswerków też spoczywa w ziemi za kapliczką Matki Boskiej przy bramie wjazdowej do probostwa". Prace budowlane rozpoczęto 26 czerwca 1909 roku w obecności księdza Weltike, kierownika miejscowej szkoły Karola Mullera, nauczycielki Elżbiety Bemet i Grzonki, właściciela firmy wykonującej roboty.

W dniu święta NMP, 5 sierpnia, poświęcono i położono kamień węgielny pod budowę świątyni. Kazimierz Mroczek w swojej pracy "Historia Parafii Wniebowzięcia NMP w Wodzisławiu Śląskim" podaje, iż ksiądz dziekan Weltike sam dokonał wielu obliczeń matematycznych dotyczących tej budowy. Neogotycka świątynia kosztowała około 140 tysięcy marek. Na tle kosztów budowy doszło do procesu sądowego pomiędzy proboszczem a patronem miasta zobowiązanym do pokrycie 2/3 jej kosztów. Na szczęście doprowadzono do ugody, lecz część kosztów musiało pokryć miasto i wierni.

Proboszcz Weltike zwrócił się wtedy do wodzisławian pracujących w Niemczech: "Drodzy Rodacy! Znacie sytuację waszych współwyznawców w Wodzisławiu, nie są wam nieznane obiektywne trudności gospodarcze miasta, które wielu z was skłoniło do wyjazdu w szczęśliwsze okolice. Więzy miłości i pokrewieństwa wiążą was z waszą starą ojczyzną. Wielokrotne błogosławieństwa, które odebraliście w miłej świątyni w Wodzisławiu towarzyszą wam w licznych okolicznościach życiowych i różnych miejscach. Pamiętajcie o tych Bożych darach i przyjdźcie nam z pomocą. Bardzo serdecznie o to prosimy, abyśmy budowę mogli rychło rozpocząć i szczęśliwie zakończyć."

Z prośbą o wsparcie finansowe zwrócono się również do sąsiednich parafii: "Parafia nasza jest uboga (...). Staraniem naszego wielebnego księdza dziekana zebrano już kilka tysięcy marek, ale to wszystko jest jeszcze bardzo mało. Dlatego zwracamy się z prośbą do wiernych poza naszą parafią a osobliwie do i tych pobliskich, którzy tu niegdyś do tej parafii należeli, aby według możliwości przyczynili się do zbudowania naszego Domu Bożego".

Prace budowlane przebiegały szybko. Już po 12 miesiącach osiągnięto tzw. stan surowy. Czterdziestometrową wieżę zwieńczono kopułą z krzyżem, a po kilku latach umieszczono na niej zegar. Gotyckie ołtarze zamówiono w Monachium. Wykorzystano niektóre z elementów wyposażenia dawnej świątyni. Na wieży kościelnej zainstalowano trzy dzwony. Poświęcenia kościoła dokonano 20 listopada 1910 roku. Niestety ksiądz Weltike niedługo cieszył się dziełem swojego życia. Zmarł na udar serca, w maju 1911 roku. Pogrzeb odbył się 18 dnia tego miesiąca i zgromadził liczne rzesze duchowieństwa i wiernych.

Zwłoki proboszcza złożono w jednej z bocznych kaplic świątyni. Świadczy o tym tablica w posadzce z inicjałami HW, a na ścianie inna, wykonana z czarnego marmuru, upamiętniająca zasłużonego dla Wodzisławia kapłana. Także przed wejściem do kościoła widzimy tablicę o treści: "Neogotycki kościół pw. Wniebowzięcia NMP. Wybudowany w latach 1909-1911 według projektu Ludwika Schneidera. Budowniczym kościoła był ksiądz Henryk Weltike. Kościół ten jest zabytkiem kultury i podlega ochronie prawnej.

Wpisany jest do rejestru zabytków pod nr A/1540/94". Historię kościoła wpisanego złotymi zgłoskami w dzieje Wodzisławia kreślili następcy księdza Weltike: Franciszek Schnalke w czasie posługi którego konsekrowano świątynię, a następnie księża: Klemens Kosyrczyk, Eugeniusz Kuczera, wikary Ewald Kasperczyk, Józef Tchórz, Longin Kozub, Kazimierz Hurski, Stanisław Kołodziejczyk, Józef Moczygęba. Obecnie proboszczem jest ksiądz dziekan Bogusław Płonka.

Wodzisław Śląski to miasto szukające swojego miejsca w zjednoczonej Europie. Świadczy o tym chociażby publikacja "Wodzisław Śląski a dziedzictwo europejskie 750-lecie miasta". Jej autorami są Mirosław Furmanek, Sławomir Kulpa i Krzysztof Witosz, którzy z dumą piszą o wieloetnicznym i wielowyznaniowym charakterze dawnego Wodzisławia, widząc w tym szansę jego obecnego rozwoju. Bardzo ciekawy wywód kreśli także na łamach "Wieści Powiatu Wodzisławskiego" Kazimierz Cichy, który dostrzega wiele cech wspólnych Wodzisławia i królewskiego Krakowa. Są nimi: ten sam rok powstania obydwu miast, odparcie najazdu tatarskiego w 1241 roku z czym wiążą się legendy: w Krakowie o Lajkoniku i o trębaczu, który ostrzegł mieszczan o niebezpieczeństwie, a w Wodzisławiu o radlińskich chłopach, którzy przechytrzyli najeźdźców. Rozwój miast wiązał się ze szlakiem handlowym biegnącym od Bramy Morawskiej przez Wodzisław, Oświęcim do Krakowa i dalej na północ.

Miasta mają chrześcijański rodowód i podobny układ architektoniczny swoich starówek a obecnie posiadają zegary słoneczne. Uznanie budzi fakt, że artykuł Cichego znalazł odbicie w opowiadaniu "Boże kamienie" napisanym z wielkim polotem przez Adama Marka członka Towarzystwa Miłośników Ziemi Wodzisławskiej. Nad miastem musi czuwać jakaś dobra siła. Być może jest nią opieka dawnego proboszcza Henryka Weltike - kapłana w szczególny sposób zasłużonego dla tego starego śląskiego grodu.

POWRÓT

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ